środa, 28 grudnia 2011

"IT'S COMPLICATED"

Czemu lubię filmy Nancy Meyers? Przecież to typowo babskie kino! Tak, ale tłumaczę się tym, że wysokich lotów. Ta utalentowana scenarzystka i producentka w jednej osobie dba równocześnie o wiele płaszczyzn w tworzonych przez siebie filmach. Oprócz ciekawej i zwartej fabuły pojawia się zawsze rewelacyjna oprawa muzyczna i scenografia. Ważną rolę zaraz po aktorach odgrywa dom, w którym toczy się akcja.

Ostatnia produkcja z 2009 roku nosi tytuł "It's complicated" ("To skomplikowane"). Główna bohaterka - Jane (w tę rolę
po mistrzowsku wcieliła się Meryl Streep) udaje się do architekta (Steve Martin) z prośbą o przeprojektowanie jej domu. Problemem dla Jane jest zbyt mała kuchnia, a jeśli już oglądaliście, to wiecie, że lubiła gotować, no i te dwie umywalki... Po rozwodzie widok jednej z nich wprowadzał właścicielkę w kiepski nastrój.

Scenografią zajął się Jon Hutman. Jego prace możemy podziwiać także w innych filmach Nancy Meyers:  “The Holiday” i “Something’s Gotta Give”. Temat domów z wymienionych filmów został już wyczerpująco omówiony na wielu blogach i stronach internetowych, nie byłabym oryginalna, więc na tym poprzestanę.

Dla tych co nie wiedzą - w ostatnim numerze Viva! można znaleźć dodatek w postaci CD z filmem "To skomplikowane". Polecam!

 Udanej środy!

Ogród filmowej Jane jest równie piękny jak jej dom.

Alec Baldwin i Meryl Streep.

Widz utrzymywany jest w przeświadczeniu, że główna akcja rozgrywa się w Santa Barbara, lecz dom wykorzystywany do zdjęć zewnętrza mieści się w Hidden Valley w Californi. Natomiast zdjęcia wnętrza domu i piekarni, której Jane była właścicielką powstawały w studiu na Brooklynie.

Przy wyspie kuchennej. W tle jadalnia.

Zdjęcie z planu filmowego. Po prawej - Nancy Meyers.



14 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten film!! Jest naprawdę świetny :)
    Mnie zafascynowało w nim głównie to, że pokazuje iż po 50-tce również można przeżywać wielkie namiętności ;) No i ta Meryl...

    Pozdrawiam
    J.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie oglądałam jeszcze tego filmu. Z wklejonych kadrów wygląda ze to bardzo ciepła opowieść z podtekstem miłosnym :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, dzięki za info, bo MS bardzo lubię, a filmu nie widziałam :-) Poszukam tej Vivy :-)
    Pozdrowienia poświąteczne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcie kuchni wygląda zachęcająco- jak dla mnie wystarczający powód by film obejrzeć:)(co najwyżej mąż poczyta coś sobie w tym czasie;)). To może być przy okazji dobra "odtrutka" po wczorajszym seansie z "Big Lebowskim".
    Swoją drogą Meryl Streep często przesiaduje w kuchniach swoich bohaterek (sama ponoć gotować nie lubi:))- można by się pokusić o zbiór takich filmowych kuchni. Ja lubię te z "Godzin" i "Julia & Julie".
    Pozdrówki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm chyba widziałam, ale chętnie obejrzę po raz wtóry, bo ja lubię "babskie kino" jak tylko znowu zostanę sama na kilka dni :)

    a projektowanie kuchni, wczoraj zrobiliśmy projekt naszej kuchni i jestem bardzo zadowolona :)
    dobrej środy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O! A ja tego nie widziałam- biegne po Vivę :)
    Obrazki bardzo zachęcające, tym bardziej, że gra tam Meryl Streep. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. wspaniały dom, wspaniała kobieta!
    Wnętrza filmowe - moje źródło inspiracji.
    Bardzo lubię zaglądać w Twoje strony Kasiu.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie jak na razie nigdzie nie ma tej Vivy z filmem :(
    Filmu nie widziałam i muszę to jak najszybciej nadrobić tym bardziej, że gra tam moja ukochana Meryl.
    W zeszłym roku planowałam zbić z desek takie grządki i zrobić z synkiem mały warzywniak ale nie wyszło więc w tym roku na pewno plan zrealizujemy i będziemy się zajadać własną marchewką :)
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  9. Asiu - dobrze to ujęłaś. Film jest według mnie rewelacyjny i bardzo optymistyczny, a tylko takie chcę teraz oglądać. No i daje nadzieję, że po 50-tce też jest jeszcze normalne życie :)

    Lucynko - jeśli nie oglądałaś, to musisz to koniecznie nadrobić. Polecam!

    Agnieszko - nie zapomnę M.S. ze "Sprawy Kramerów". Świetnie wcieliła się w filmową matkę z problemami. Nie rozumiem postępowania tej postaci, ale zagrane było super. Zresztą M.S. została wielokrotnie nagrodzona za tę rolę.
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    Bea - po seansie "Julia & Julie" wszyscy zgodnie poszliśmy na kolację :). A co myślisz o kuchni z "Something's Gotta Give" - to dopiero klasyka :). Pozdrawiam serdecznie!

    Olu - to na te kilka wolnych dni przygotuj sobie oprócz "It's complicated" jeszcze "Something's Gotta Give" i "Holiday". Będzie tryptyk :)

    Kasiu - w Empiku na Matarni leży cały stos.
    Z warzywniakiem to idealny pomysł. Piotruś na pewno się ucieszy. Dzieci lubią takie ogródkowe tematy :)

    Dzisiaj był trudny dzień, dlatego tym bardziej miło było przeczytać Wasze komentarze. Dziękuję Wam bardzo dziewczyny! A jutro ponownie zapraszam w góry :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Holiday gdzieś mam :) ale nie oglądałam oczywiście i jak tylko zdarzy się trochę luzu zaszywam się z winem i filmami :)

    Dobrej nocy i lepszego dnia jutro!
    u nas jakaś czarna seria.. w nowym starym samochodzie, ktoś nam kamienia w przednią szybę władował :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Olu - oj, niedobrze. To, co - szyba do wymiany?
    U nas też niewesoło kończy się ten stary rok. Wokół znajomi też wszyscy mają jakieś pechowe zdarzenia. Co się dzieje? No, ale już w przyszłym roku będzie wszystko perfect! Musi, prawda?
    Do jutra! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na razie jest dziurka i pajączek, jak pęknie to wymiana, bez szyby nie pojeździmy :/
    póki co szukam właśnie adresu jakiś magików co szyby łatają :)

    taaa od przyszłego roku wszystko perfect!

    OdpowiedzUsuń
  13. O rany Al, strasznie mi przykro z powodu auta. Dziewczyny widzę, że to nie tylko dla mnie ten rok a zwłaszcza końcówka taka nieszczególna...coś chyba wisi w powietrzu. Byle dotrwać do końca a w następnym roczku na pewno będzie już lepiej :)
    Buziaki dla Was!
    J.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale fantastyczne wnętrza i ogród! Już wiem co obejrzę w weekend :-)
    Pozdr
    Ewa

    OdpowiedzUsuń