Pamiętam jakie wrażenie zrobił na mnie przed laty widok 45 malusieńkich domków - wszystkich drewnianych i wszystkich w tym samym stylu. Prawo nakazuje, aby pasowały do siebie pod względem wielkości, kształtu i koloru. Ich powierzchnia nie może być większa niż 32 m2. Zlokalizowane na małej działce przynależnej do domu. Przed każdym z domków wbity jest maszt z powiewającą na wietrze szwedzką flagą. Wszystko wygląda nierealnie i bajkowo. Ten prawdopodobnie najpiękniejszy obszar Szwecji jest często uwieczniany na pocztówkach i to nie tylko Karlskrony, ale również z podpisem "Sverige / Schweden / Sweden" jako znak rozpoznawczy całego kraju.
Pierwsze pytanie jakie wtedy mi się nasunęło: czy tam naprawdę mieszkają ludzie? Okazuje się, że domki i działki na Brändaholm są atrakcyjne nie tylko dla turystów. Również wśród mieszkańców Karlskrony cieszą się dużą popularnością. To ciekawe miejsce z uwagi na prywatną plażę i możliwość cumowania. Rzadko zdarza się, że są sprzedawane. Głównie przekazuje się je w spadku dzieciom lub krewnym. Do sprzedaży dochodzi tylko wówczas, gdy właściciel umarł, a spadkobiercy nie są zameldowani w Karlskronie. Niedawno jeden z domków został wystawiony na sprzedaż przez agenta nieruchomości. Zainteresowanie było ogromne i cena za jaką sprzedano dwudziestometrowy budyneczek na malutkiej działce była zaskakująca - 40 000 kr/m2.
♥





