sobota, 14 stycznia 2012

KOLOR MIĘTOWY

Nikt chyba nie zaprzeczy, że kolor miętowy jest najbardziej wakacyjnym kolorem świata! Trudny do zdefiniowania - miętowy, czy może pistacjowy? A dla innych być może po prostu turkusowy lub seledynowy. W dzisiejszym materiale pokazany jest jedynie w dodatkach. Jutro natomiast zapraszam na obszerniejszy wpis o wnętrzach w kolorze minty.



13 komentarzy:

  1. Ta ceramika jest piękna! Uwielbiam taką "niedoskonałą" - widać pracę autorską!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale orzeźwiające naczynka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjemnie by było wypić w takim kubeczku caffe latte. Obraz pozytywnie nastraja. Pozdrawiam weekendowo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyny bardzo dziękuję za Wasze komentarze! Rzeczywiście kolor jest orzeźwiający i pozytywnie nastrajający. Miętowy i wszelkie turkusy to moja fascynacja tego tygodnia. W kolejnych dniach ukaże się jeszcze parę materiałów z tym kolorem w roli głównej.

    A tymczasem za moim oknem hmmm... biało. Nadeszła prawdziwa zima. Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio przyznałam się tu do miłości szaro-biało-czarnej, a dzisiaj pora na TURKUS... To kolor przewodni mojego M, choć tej wersji lodowo-miętowej niemal nie mam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj Kasiu - ostatnimi postami jakbyś czytała w moich myślach!! Chalet, szarości, teraz minty:) W kolorze bieli, orzechowego drewna i mięty retro planuję naszą sypialnię (będzie retro beach:P), mięta prawdopodobnie pojawi się w akcentach w pokoiku Antosia razem z bielonym i przecieranym drewnem...Także z niecierpliwością czekam na inspiracje!

    OdpowiedzUsuń
  7. W angielskich wnętrzach zawsze tego koloru chociaż odrobinę można znaleźć.Też lubię!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Seledyn, choć to słowo brzmi jak obietnica podróży do krain z "Baśni z 1000 i jednej nocy", to nie moja bajka;). Ale turkusy tak! Bardzo lubię.
    Prace Agnety Livijn nalezą do moich ulubionych, są niczym pomost między europejską a japońską ceramiką. Aż mi się zachciało kawy ze śmietanką, w turkusowym kubeczku:).
    Miłego białego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Juka, a ja Ci się przyznam, że kolor miętowy i turkusowy to moja nowa fascynacja, ale nie jest łatwy w aranżacji wnętrz i też nie każdy czułby się w otoczeniu tego koloru dobrze. Pozdrawiam serdecznie!

    Aniu, z niecierpliwością czekam na zdjęcia retro beach sypialni na Twoim blogu :). Mięta idealnie będzie wyglądała w połączeniu z bielonym drewnem u Antosia. W tej chwili pracuję nad podobnym projektem.

    Cat-arzyno, witam Cię serdecznie po raz pierwszy na moim blogu! W angielskich wnętrzach rzeczywiście często ten odcień zieleni się pojawia. Bardzo popularny jest również w Stanach. Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie! :)

    Bea, nic dodać nic ująć - idealnie określiłaś pracę Agnety Livijn. Dokładnie się z Tobą zgadzam. W Gdańsku śniegu mamy po kostki. A u Ciebie też pada? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ależ ja się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga! mnóstwo inspiracji oraz praktyczne porady o wystroju, kolorach. ach, marzenie. będę wpadać częściej.

    sama niedawno dołączyłam do blogowego świata o tej tematyce. nieśmiało zapraszam do siebie.. http://home-znaczy-dom.blogspot.com/

    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  11. ja wolę taki miętowo- jasnoturkusowy....taki jak z lat 50tych

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mysle ze ten kolor w kazdym stylu sie broni, ja go uwielbiam:)))
    pozdraiwam

    OdpowiedzUsuń
  13. Foxy, witaj na DB-blogu! Dziękuję za zaproszenie do Ciebie. Chętnie będę zaglądać. Pozdrawiam serdecznie!

    Karolina, dzisiaj miałam w rękach lakier do paznokci w takim kolorze jasno turkusowym, o którym pisałaś (charakterystycznym dla lat 50-tych), ale nie kupiłam go. Miętowy we wnętrzach w umiarkowanej ilości - si, ale jeśli chodzi o garderobę... hmmm... jakoś na razie nie umiem się przełamać :). A co Ty o tym myślisz?

    Atenko, dziękuję za Twój komentarz :). Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń