Centralnym punktem tego topornego mebla lakierowanego na wysoki połysk był zamykany na kluczyk barek. Pamiętacie światło włączające się w momencie uchylenia jego frontu? Wewnątrz panował piękny zapach czekolady z Baltony. Kolorowe butelki alkoholi i kieliszki "odbijały się" od lustrzanego wnętrza optycznie zwielokrotniając swoją ilość. Jakie jeszcze pełnił funkcje? Po opuszczeniu blatu mógł też służyć jako miejsce do pracy. Jego półki wypełniały wówczas książki,notatniki i przybory do pisania.
Wybór mebli w tamtych czasach był mocno ograniczony, dlatego wszystkie wnętrza były do siebie podobne. Stając w kontrze do powszechnej unifikacji właściciele segmentów chętnie nadawali im indywidualny rys w postaci koronkowych serwetek, kryształowych naczyń, porcelanowych baletnic, bądź przyklejając nalepki zdjęte wcześniej z cytrusów.
I choć po przełomie w 1989 r. wszystkie symbole tamtych czasów popadły w niełaskę, dziś w wielu krajach byłego bloku wschodniego panuje tęsknota za ówczesną modą, muzyką, wystrojem wnętrz i architekturą. Istnieje również trend, głównie wśród awangardowych, młodych ludzi zajmujących się reklamą i grafiką, na posiadanie swojego M w bloku z wielkiej płyty. Popularne jest też przeprowadzanie w tych wnętrzach sesji zdjęciowych do magazynów modowych, czy też filmowanie teledysków. U dojrzałego pokolenia Polaków tytułowa meblościanka, półkotapczan, ława i wersalka wywołują nostalgię i szczęśliwe wspomnienia z dzieciństwa, a młoda generacja dopiero odkrywa to wszystko na nowo.
Udanego piątku!




