czwartek, 18 lipca 2013

Z NASZEJ TRASY BIEGOWEJ

Wybaczcie słabą jakość zdjęcia. Robiłam je komórką w biegu (dosłownie), ale po prostu nie mogłam się oprzeć...


Buty na drutach - to zjawisko opanowało już cały świat. Nazwano je shoefiti (zbitka słów shoe + grafiti). Dyndające nad głowami są swego rodzaju miejską sztuką. Zwyczaj ten przywędrował z USA. Co oznacza? Istnieje wiele teorii na ten temat, ale która jest prawdziwa, trudno powiedzieć. Najprostszym wytłumaczeniem może być chęć zaskoczenia, rozśmieszenia i skupienia uwagi przechodniów. A jak Wy myślicie?

Udanego czwartku!

27 komentarzy:

  1. Kasia, to ty biegasz w Amsterdamnie tez???;-))
    pozdrowionka i duzo slonka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, jak widać w Gdańsku mamy podobny zwyczaj ;)
      Uściski!

      Usuń
  2. :)) kogoś buty cisnęły, wkurzył się i rzucił w górę, aż zawisły :>
    ja wczoraj bluzę tak, tez nike ;) widziałam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez biegamy w naszych regionach!
    Trends szybko sie rozchodza, u nas tez dozo ozdob zwisajacych z nieba.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie w Gdańsku namierzyliśmy tą jedną parę, ale może jest więcej? :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Ha:) To i Wilno trzeba dopisać do tej tradycji:) Kasiu, wytrwałości życzę! I dobrego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dziękuję.
      Pogoda utrzymuje się rewelacyjna. Oby tak dalej :)
      Uściski!

      Usuń
  5. ostatnio widziałam takie wiszące buty w Tajlandii:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam kiedyś w Sierakowie na zajęciach terenowych i tam było takie drzewo "trampkowe", aż gęsto obwieszone butami. Jakim cudem udało się komuś tego dokonać, pojęcia nie mam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina i tak łatwiej jest je tam wrzucić niż potem zdjąć ;)

      Usuń
  7. Witaj Kasiu, wracam po przerwie :) Nie muszę wspominać, że i w Berlinie buty dyndają, czasem aż tłoczno się robi na drzewach, kablach oraz latarniach... lubię takie "miejskie dekoracje" ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, miło Cię znowu widzieć na moim blogu.
      Ja też jestem za takimi dekoracjami w mieście ;)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. Pierwszy raz spotykam się z tym terminem - ale ja z małego miasta jestem - chyba u nas tego nie ma :) z resztą - biegam po polach - tam co najwyżej drzewa i stary fotel w krzakach :P A buty na drutach kojarzą mi się...z wojskiem :) Kiedyś przy koszarach w moim mieście drzewa i słupy obwieszone były wojskowymi laczkami poborowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotel w krzakach, żeby można było odsapnąć ;)

      Usuń
  9. PS. Kasia zazdroszczę biegania - ja uziemiona i nieszczęśliwa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wiem, wiem. Ania to dramat. Ciekawe ile to może trwać?
      Trzymam kciuki, żebyś się jak najszybciej wykaraskała i wróciła do biegania :)

      Usuń
  10. Dzięki Kasiu za zdefiniowanie tych butów i opisanie zjawiska - nie wiedziałam do końca o co biega (sic) :)))
    Zazdroszczę samozaparcia i joggingu. Kiedyś biegałam, ostatnio chciałam powrócić, ale skończyło sie totalną zadyszką i deserem na pocieszenie:))

    OdpowiedzUsuń
  11. hi hi spodziewałabym się jaskółek ale nie butów.
    Fajnie i zabawnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie slyszalam o tym zjawisku, ale juz mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      ps. Paula, czytałam, że lato Was nie rozpieszcza.
      Duuużo słońca dla Norwegii! :)

      Usuń
  13. nie wiem jaka jest idea tego zjawiska.. ale jak byłam młodsza ( liceum itp..) to takie zjawisko nazywało sie głupi żart kolegów ;p a swoja droga koło domu mojej mamy na wsi tez wiszą buty na drutach tyle ze marka gorsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hi hi-przychylam się do komentarza Izy-u nas w liceum też tak wyglądały głupie żarty:-) Czasem się śmieję, ze teraz do wszystkiego szuka się teorii. A tu właśnie chyba o luz chodzi:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio miałam okazję czemuś takiemu przyglądać się na pewnej ulicy w Sztokholmie nie wiedząc jeszcze, że to nowy wyraz nowego zjawiska :) Jedne, o czym wtedy pomyślałam: jak udało się komuś tak wysoko zarzucić buty!?

    OdpowiedzUsuń