Pierwszy dzień świąt jest pełen relaksu, domowego jedzenia i rozmów z najbliższymi. Czas upływa leniwie. Mam też chwilę, aby usiąść przy stole i przejrzeć czasopisma.
Na pierwszym planie moja ulubiona bombka - mors na lodowej górze. Dostałam ją w prezencie od ważnej dla mnie osoby i chociaż ta delikatna dekoracja liczy już sobie kilkanaście lat nadal jest w świetnej formie.
To nie ostatni wpis na DP-blogu przed Wigilią, ale już dzisiaj chciałam wszystkim serdecznie podziękować za wspaniałe życzenia, które przysyłacie i za urocze kartki pocztowe. Jak widać ten piękny zwyczaj wcale nie zanika. Dziękuję bardzo! Bardzo! To niesamowicie miłe.
Czytałam ostatnio, że według badania jakie przeprowadziło YouGov na zlecenie Ikea 95 procent ludności Szwecji posiada w domu zasłony (choć nie jest to równoznaczne z ich zasłanianiem), a tylko 1 procent preferuje zazdrostki. Swoją drogą, nie cierpię tej nazwy. Oznacza krótkie firanki kuchenne wieszane w połowie okna. Po szwedzku brzmi to cafégardinen - znacznie lepiej, zgadzacie się ze mną? Szwedzi uważają je za staroświeckie i redukujące dopływ światła dziennego do wnętrza pomieszczenia. A jak jest u nas? Czy Polacy lubią (brr...) zazdrostki?