Hotel J, bo o nim mowa, znajduje się w stolicy Szwecji Sztokholmie. Wnętrza hotelu i restauracji są zaaranżowane w stylu New England i Nautical Style. Wszystko jest idealnie dopasowane, bez przepychu, z charakterystyczną dla Szwedów prostotą. Bardzo mi się podoba ten brak przestylizowania. Pasy, gwiazdki i zastosowane kolory granatu oraz bieli nawiązują klimatem do wnętrz rodem z Rhode Island. Przy projektach pracował Klas Litzén z R.O.O.M, Peter Ĺgren z Millimeter Arkitekter i Johan Nyrén.
Zastanawialiście się może skąd taka nazwa hotelu? Wywodzi się z terminologii żeglarskiej. Klasa J to klasa jachtów, które według Universal Rule otrzymały rating 76 stóp i w latach 1930 - 1937 brały udział w Regatach o Puchar Ameryki. Zbudowano jedynie 10 takich jachtów. Rozpoznamy je po symbolu J na grocie, czyli na najważniejszym żaglu. Do dzisiaj pływają trzy z jotek: "Shamrock", "Velsheda" i "Endeavour".
Wnętrzami Hotelu J zachwycam się nie od dziś. Są piękne i ponadczasowe.
Have a great day!
oooooo :-) bardzo mi się podoba. I jakoś mnie dziwi, ze taki hotel jest właśnie w Szwecji :-)
OdpowiedzUsuńNiby proste, ale widać dużą dbałość o każdy szczegół.
Ja tu widzę przede wszystkim inspirację flagą Stanów Zjednoczonych ;)
OdpowiedzUsuńAle to ze względu na moje proamerykańskie zboczenie;)
Gdyby ktoś poszukiwał więcej inspiracji zza oceanu, nie tylko wnętrzarskich, zaparszam na www.americanica.wordpress.com :)
Ahoj;)