niedziela, 7 lutego 2016

DOWNTON ABBEY - JAK DBANO O PORCELANĘ? / DOWNTON - HOW DID THEY CARE FOR PORCELAIN DINNERWARE?

Gdy wybieramy porcelanę do użytku codziennego ważne jest, żeby była łatwo dostępna i jej wzór kontynuowany przez dłuższy czas. Wtedy w razie potrzeby można w każdej chwili uzupełnić powstałe na skutek stłuczeń braki.

A jak radzono sobie z uszkodzeniami porcelany na angielskich dworach edwardiańskich wielkości Downton?
Prawdopodobnie uszczerbienia i zbicia naczyń były dość częste, dlatego po pierwsze - wybierano wzory z rodzimych wytwórni, po drugie - starano się zminimalizować szkody oddzielając mycie delikatnej porcelany i szkła od naczyń dla służby, garnków i patelni. Po skończonym posiłku niektórzy lokaje i pokojówki pomagali swoim panom w popołudniowej zmianie stroju, inni lokaje zaś zajmowali się sprzątaniem ze stołu i zanoszeniem porcelany do odrębnego pomieszczenia kuchennego, gdzie była ona myta, suszona, a następnie liczona. Pamiętacie znakomity "Gosford Park" Roberta Altmana ze słynną sceną liczenia noży? Jeśli zginął złocony talerz, na przykład taki jak Stafford white (klik), lub choćby jeden element stołowego srebra - przeszukiwano pokoje służby. W międzyczasie porcelanową zastawę i srebra zamykano w kredensie.

Na koniec tylko dodam, że moją ulubioną porcelanę myję w domu tylko ja. Nikt inny nie chce tego robić bojąc się, że przypadkiem mogłaby się uszkodzić. A jak to wygląda u Was?

Kadr z filmu "Gosford Park", reżyseria Robert Altman.

Pomieszczenie na zamku w Brodick przeznaczone między innymi do mycia porcelany.

Kadr z "Downton Abbey", scenariusz Julian Fellowes.

Źródło: Cubo el excubo
Pomieszczenie przeznaczone do mycia porcelany na dworze w Ardkinglas.

Olej na płótnie przedstawiający służącą myjącą naczynia. Autor: Giuseppe Maria Crespi.
Obraz znajduje się w Galerii Uffizi we Florencji.

Miłego dnia!

22 komentarze:

  1. Zawsze ujmowała mnie dbałość o zastawę stołową. Dla mnie największym autorytetem w tej kwestii jest moja babcia, u której nic się nie tłucze, komplety naczyń są od lat w tym samym składzie i wszystko ma zawsze swoje miejsce. Myślę, że od starszych osób powinniśmy uczyć się szacunku do przedmiotów, nawet tych codziennego użytku. Kiedyś były ciężkie czasy, więc ludzie potrafili dbać o wszystko. A dziś, w czasach dobrobytu, chyba zaczyna to być zatracane. A co do czyszczenia sztućców, kiedyś jako mała dziewczynka dowiedziałam się, że należy je czyścić popiołem i oczywiście nie omieszkałam od ręki wypróbować tego sposobu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, szacunek do rzeczy, który posiada Twoja Babcia może być inspiracją dla wielu osób. To wielki dar móc otaczać się takimi ludźmi. W jednym jednak się nie zgodzę. Otóż uważam, że troska o rzeczy materialne, które posiadamy nie jest domeną ludzi starszych, a wynikiem pewnej świadomości. Coraz więcej moich koleżanek, będących w moim wieku i tych ode mnie młodszych, rezygnuje z przepełnionych ubraniami szaf na rzecz tak zwanych "garderób kapsułowych" (składających się na przykład z 33 elementów). Dla nich zakupy nie są spontanicznym działaniem, lecz przemyślana decyzją. Wybierają produkty klasyczne o bardzo dobrej jakości i chociaż jest ich mniej to starczą na dłużej. Dotyczy to zarówno ubrań jak i zastawy stołowej (bo to temat wyjściowy mojego przydługiego wywodu) ;) Wybierają naszą, rodzimą, wykonywaną ręcznie porcelanę zamiast słabej jakości talerzy sprzedawanych w sklepie meblowym. Zamiast na ilość stawiają na jakość. Muszę się przyznać, że ja również - w każdej dziedzinie życia! :)

      Pozdrowienia dla Babci.

      Usuń
    2. Garderoby kapsułowe? Zaintrygowałaś mnie Kasiu... Muszę koniecznie dowiedzieć się o nich czegoś więcej.

      Usuń
  2. Ze wstydem przyznaję, że moją porcelanę w większości myje zmywarka:) Ale są oczywiście egzemplarze myte osobiście i ręcznie. Milego dnia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominika, mimo zapewnień producenta, że mogę tranzytową myć w zmywarce to jakoś nie mam serca ;)
      Trzymaj się ciepło!

      Usuń
  3. Bardzo mnie to cieszy, że zaczyna się tworzyć rodzaj kompendium wszystkiego co związane z porcelaną. Nie dość, że ją kolekcjonujemy i podziwiamy, to przecież ważne jest przechowywanie, konserwacja czy jak to ostatnio opisałam eksponowanie.
    Porcelanę w moim domu myję tylko sama, ręcznie, domownicy boją się stłuc i zostawiają ten zaszczyt dla mnie. ;)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daniela, co powiesz o drewnianej suszarce na talerze, którą widać na zdjęciu z dworu w Ardkinglas? Przydałaby się... ;)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Półeczka - suszarka na talerze z drążkami zawsze mi się podobała. Ostatnio mój mąż napomknął coś na temat: "A Ty nie chciałabyś u nas kuchni w stylu angielskim?". Na marginesie wspomnę tylko, że uznaję go za rojalistę (z ukierunkowaniem na brytyjską rodzinę królewską) i ostatnio nawet mu "pasuje" moje zbieranie porcelany angielskiej. Nawet ostatnio użył mojego kolekcjonowania jako argumentu w dyskusji na poparcie swoich rojalistycznych upodobań. Ja powyższe traktuję jako zapalenie zielonego światła (rozgrzeszającego!;)) dla moich kolekcjonerskich zapędów.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Kuchnie w stylu angielskim są piękne. Pisałam o nich na moim blogu w 2011 roku. Jeśli masz ochotę możesz zajrzeć TUTAJ, albo na stronę producenta mebli z Suffolk Plain English
      Udanego dnia!

      Usuń
  4. Kupiłam niedawno zestaw obiadowy Rococo Ćmielowa ze złotą obwódką. Używamy na okrągło. Myję ręcznie, nie w zmywarce. Zastanawiam się, czy złoto szybko się zetrze. Ktoś może użytkuje ten model i może podzielić się informacją.
    Z góry dziękuję. Pozdrawiam. Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beata, niestety nie pomogę, ale chętnie przyłączę się do Twojego pytania. Noszę się z zamiarem zakupu w przyszłości zastawy z Ćmielowa z grubą złotą obwódką, do użytku codziennego.

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Zachwycający temat, choć taki niby niepozorny! Naprawdę: jestem zachwycona, że w końcu ktoś o tym pomyślał.
    I to jeszcze w kontekście Downton Abbey, które uwielbiam :-)))

    P. S. u nas jest tak samo: porcelanę myję tylko ja w myśl zasady "jak stłuczesz, to ja ciebie stłukę, no a sobie co zrobię?" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz i zdradzę, że to nie koniec wpisów o tematyce okołoserialowej. Motyw Downton pojawi się jeszcze nieraz.

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Zaciekawił mnie poruszony temat. Ja mam w domu komplet obiadowy na 12 osób z wazą, połmiskami, sosjerką i talerzykami deserwowymi. Komplet ma złocenia z granatowymi elementami ozdobnymi. Użytkuję go przy okazji wszelkich imprez rodzinnych i nie tylko. Myję osobiście. Zastawa ma już 15 lat, a wygląda nienagannie. Zdobienia wogóle się nie ścierają. Jest to produkcja nieistniejącej już fabryki porcelany i fajansu z Włocławka. Jeśli nadal będzie się tak sprawować i nic się nie stłucze to pewnie kiedyś przypadnie w spadku moim potomkom.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota, na wstępie witam serdecznie po raz pierwszy na moim blogu :)
      "Włocławek" przede wszystkim kojarzy się z popularnymi kilkadziesiąt lat temu naczyniami malowanymi w kobaltowe kwiaty. Ale już mniej osób wie, że w tej fabryce powstało również wiele pięknych serwisów kawowych i obiadowych, jak na przykład ten z dekorem 1159. Kobalt + złoto - idealne zestawienie!

      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  7. I ja swoich kryształów i porcelany nie wkładam do zmywarki, serce by mi pękło gdybym je tam zniszczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kusiła kusiła aż skusiła :) Może jestem jedną z niewielu osób, która nie widziała serialu, ale koniecznie muszę nadrobić zaległości :) I ja na punkcie porcelany mam małego bzika .. na codzień ukochana zastawa zakupiona na starociach .. Od święta babcina, cudowna ze srebrną obwódką :) Ściskam Kasiu, dawno mnie u Ciebie nie było ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, witam serdecznie. Rzeczywiście dawno Cię tu nie było. Jeśli chodzi o "Downton Abbey" to nigdy nie porywały mnie filmy kostiumowe, a tu taka niespodzianka ;) Myślę, że Tobie także się spodoba.
      Pozdrawiam serdecznie i idę z rewizytą :)

      Usuń
    2. Fajny temat poruszyłaś. Uwielbiam te starodawne klimaty, atmosferę, zwyczaje. Ja moje delikatniejsze okazy myję oczywiście sama ręcznie, bo inaczej zostałaby włożona do zmywarki :-)

      Usuń
    3. Witam serdecznie po raz pierwszy na moim blogu!
      Jeśli chodzi o mycie porcelany - uwierz - rozumiem Cię doskonale :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń