czwartek, 5 lipca 2012

RAZEM CZY OSOBNO?

Pamiętam jak jeszcze niedawno otwarta kuchnia wywoływała ogólne poruszenie. Była symbolem nowoczesnego myślenia o projektowaniu. Dzisiaj pora na łazienkę i sypialnię, które coraz częściej łączymy.

Dla niektórych to ekstrawagancja, dla innych zaś rozwiązanie gwarantujące wygodę i relaks. Połączenie sypialni z łazienką pozwala na uzyskanie wrażenia przestronności. To rozwiązanie polecamy głównie singlom lub parom. Jednak kiedy pojawiają się dzieci potrzebna jest dodatkowa łazienka. Planując połączenie sypialni i łazienki należy przemyśleć usytuowanie toalety. Nawet w najbardziej awangardowym wnętrzu ona zawsze musi być schowana!


RAZEM, ALE OSOBNO


W projektowanym obecnie domu w Lidingö (Sztokholm) zaproponowaliśmy między innymi połączenie sypialni z łazienką. Pomimo otwarcia pomieszczeń nie trzeba byłoby rezygnować z zachowania intymności. Uzyskaliśmy możliwość umieszczenia olbrzymiej, przeszklonej kabiny prysznicowej, której przestrzeni użyczyłaby sypialnia. Ostatecznie nasi klienci nie zdecydowali się na otwarcie łazienki.


A Ty, do której grupy byś się zaliczył? Jesteś zwolennikiem połączenia sypialni z łazienką, czy raczej to rozwiązanie nie dla Ciebie? 


 Stan pierwotny.

Ha en bra dag!

12 komentarzy:

  1. Już jakiś czas temu słyszałam, że jest to coraz popularniejsze rozwiązanie, ale sama bym się chyba na nie zdecydowała. Po pierwsze ze względu na toaletowe zapaszki, po drugie na dźwięki - czasem lepiej wziąć prysznic za zamkniętymi drzwiami i nie budzić współspacza.
    Chociaż wanna na lwich łapkach w sypialni brzmi kusząco...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli by była bez toalety to , czemu nie ? Nie wyobrażam sobie korzystać z WC w czasie, gdy ktoś śpi obok. Nawet gdyby była zasłonięta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, ja też pamiętam czasy kiedy zaczęła się popularność w Polsce aneksów kuchennych i te obawy czy okap będzie na tyle wydajny, że zapachy kuchenne nie będą rozchodzić się po pokoju. Dzisiaj, patrząc na to z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że nadal wybieram aneks! Nie umiem sobie wyobrazić funkcjonowania w zamkniętej kuchni.

    Anna z Gdańska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie ma to jak otwarta kuchnia :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Mnie bardzo podoba się to rozwiązanie, pod warunkiem, że to naprawdę duża przestrzeń i w ścianie byłyby ukryte przesuwane drzwi - tak na wszelki wypadek, gdyby trzeba było się zamknąć:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, rozwiązanie, o którym piszesz jest wykonalne i nie stawia przed definitywnym wyborem. Pozwala obejść temat i posiadać dwa w jednym, czyli sypialnię i łazienkę razem i również osobno (w zależności od potrzeby).

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. jak fajnie, że "tu" trafiłam :)pani Katarzyno, mam pytanie. jestem jutro umówiona z panem, który "wykańcza" mi mieszkanie i zastanawiam się nad jedną rzeczą. kuchnię mam połączoną z salonem, ale oddziela je ścianka o szer. 100 cm. będzie do niej przylegał bok mebli kuchennych i myślę aby nie kłaść na niej glazury. czy to dobry pomysł..? pozdrawiam. Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Basiu, zbyt mało wiem o tym wnętrzu, aby doradzić.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Kuchnia i salon to u mnie dwa oddzielne pomieszczenia, chociaż była możliwość, aby zrobić otwartą przestrzeń, mieć łazienkę pod ręką to dobra sprawa, więc gdybym miała możliwość, to zaprosiłabym łazienkę do mojej sypialni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, ja dla odmiany bez łączenia sypialni z łazienką dałabym radę :), ale nie wyobrażam sobie życia bez otwartej kuchni.

      Trzymaj się! :)

      Usuń
  7. Otwarta kuchnia - WYŁĄCZNIE! Otwarta łazienka - NIE ZA BARDZO:/

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam, że miałam chrapkę na coś takiego w moim nowym mieszkaniu, w którym (choć to tylko 60 m2) miały być dwie łazienki. Zamiast robienia kilku szaf zdecydowaliśmy, że mniejsza - wtedy jeszcze nie łazienka będzie garderobą. Dzięki pozbyciu się wspomnianych miejsc na szafy zyskaliśmy na większej części dziennej.

    Uwielbiałabym myśl, że to jest tylko moja (i męża) łazienka, że nie jest dostępna dla innych. I nie miałabym nic przeciwko późno wieczornej kąpieli i rozmowie w tym samym czasie.

    Dużo zależy od naszego stylu życia, od tego, jak bardzo cenimy sobie naszą intymność, jakiego komfortu potrzebujemy.

    Ja osobiście byłabym bardzo otwarta na taką otwartość... ;)

    OdpowiedzUsuń