środa, 8 lutego 2012

SOFA IDEALNA

Jakie sofy lubię najbardziej? Proste, idealne do rodzinnego wypoczynku. Pasujące do wnętrz zaaranżowanych w swobodnym stylu. Posiadające luźno nakładane pokrowce wykonane zazwyczaj z lnu i bawełny. Takie sofy przywołują wakacyjne wspomnienia. Poza tym są praktyczne w użytkowaniu, bo obicie można łatwo zdjąć i wyprać. A jeśli dodatkowo sprawiają wrażenie odszytych jakby od niechcenia, w pośpiechu, z widocznymi szwami, które powinny być schowane po lewej stronie to już wiem, że to jest to!

 Collage ze zdjęcia Gervasoni.

 Collage ze zdjęcia: Living Divani.

Zdjęcie: Living Divani.

 Zdjęcie: Gervasoni.

 Zdjęcie: Baxter.
Włoska, skórzana sofa Baxter. Miałam przyjemność jedną z nich podziwiać dziś na żywo. Kawał dobrej roboty!

Zdjęcie: Gervasoni.

Zdjęcie: Baxter.

15 komentarzy:

  1. Mnie bardzo kręcą sofy jasne i jak napisałaś takie jakby od niechcenia uszyte z naturalnych tkanin :)
    Szczególnie druga sofa z zdjęć (a na trzecim zdjęciu pieńki czarna na połysk!) i memu kotu też by się pewnie podobała.
    Ostatni zakup spodobał jej się tak bardzo, że R wyrzucił z domu wszystkie kocie zdrapki twierdząc, że nie potrzebnie zajmują miejsce skoro kot drapie tylko kanapę.

    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ACH TA DRUGA TO MÓJ FAWORYT....JA MAM PODOBNE,PROSTE-WANILIOWE....ALE NIESTETY SKÓRZANE...TAKIE MARZENIE MEGO MĘŻA.......ALE PRAWDA JEST TAKA ,ŻE NIEZIEMSKO MIĘCIUTKIE I WYGODNE:)))POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  3. HAh a ja wlasnie sciagnelam Blue z kanapy! Drapie lobuz jeden! Ciekawe jak ten material bedzie wygladal za rok;-)) Super sofy Kasiu! Takie naturalne sa najfajniejsze. Milego dnia!:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej Kasiu, zobaczyłabyś mój stary narożnik to byś się dopiero wystraszyła! ;) Stara fioletowa tapicerka, którą skrzętnie ukrywam pod białą narzutą Indira z Ikei ;))) Narzuta się wiecznie ściąga i krew mnie zalewa ;) Marzę o jednej z sof, które przedstawiłaś :) Mój faworyt - przedostatnia. Miłego dnia! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Och Paola to moja ulubienica, jak i całe Gervasoni.

    W naszym wydawałoby się dużym mieście mojego ukochanego Gervasoni brak - za mało eleganckie dla krakusów P), no i nie glamour jak ostatnio podsłuchałam:)), a Baxter za drogi (w jednym sklepie jedna sofa stoi)
    Baxterowi trzeba przyznać że cena kosmiczna, ale jakość skóry rzadko spotykana.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiu, Indirę znam i posiadam w kolorze zimnego błękitu. Rzeczywiście tego rodzaju przykrycie sofy ma swoje mankamenty :). Kiedyś to przerabiałam. Niewątpliwie jednak pozwala na szybką i tanią metamorfozę sofy, której dotychczasowe obicie chcemy zmienić.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. +li+ Gervasoni kocham miłością absolutną :)
    No, tak styl Gervasoni jest nie glamour..., ale glam jest już nie modny! :)
    Baxter - to prawda cena dla wielu zaporowa, ale w tym wypadku idzie ona w parze z jakością.

    Miło było przeczytać Twój komentarz. Trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydawało, że nie używa się już tego słowa, a tu proszę u nas wciąż na topie:))

      Usuń
  8. Ooooo poprosze ta z drugiego i trzeciego zdjecia, idealna do mojego nowego salonu (no jeszcze powinna sie rozkladac ;)! a w PL takich niet :( sle gorace pozdrowienia do Gdańska :))) i szukam wytrwale czegos w podobie :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przypuszczałam, że znajdę tu coś dla siebie, ale... narożnik Gervasoni bardzo mi się podoba, jest taki nienarzucający się ;) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Sofy jak pierzynki. Zwłaszcza 2 i 3 wyglądają mega-wygodnie:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Lu, dziękuję za pozdrowienia :). Ja też szukam :)

    Ja nowa milnova, tak, Gervasoni wygląda idealnie! Również miłego dnia! :)

    mrs. right, idealne sofy, żeby zasiąść całą rodzinką w niedzielne popołudnie i obejrzeć... "Roszpunkę", albo "Cars2" :). Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. muszę Ci pokazać metamorfozę moich sof, które teraz są dużą rogówką z poduchami w kolorach ziemi, pokrowiec uszyła mi koleżanka z kap z Ikea, a poduchy ja własnoręcznie sama z lnu i bawełny tapicerskiej, wypchałam je zmieloną pianką, którą nabyłam u producenta w Bysewie:))chyba pokażę ją na blogu, w końcu to moje nowe DIY!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Gervasoni. Gervasoni. Gervasoni. Gervasoni. Gervasoni. Gervasoni. wygrywa u mnie bezkonkurencyjnie teraz będę mieć obsesję, żeby taka kanapa znalazła się w moim mieszkaniu z kilka lat :) Kilka, bo mieszkanie trzeba będzie zmienić na większe, na takie cudo!
    Świetny dobór kanap!

    OdpowiedzUsuń