sobota, 6 stycznia 2018

KSIĄŻKA STOLIKOWA / COFFEE TABLE BOOK

Moi Czytelnicy, na pewno znany jest Wam widok wnętrz ze stolikiem udekorowanym pięknie wydanymi książkami w dużym formacie. Jestem przekonana, że potraficie też bez zwłoki podać autora najczęściej eksponowanej książki na kawowych stolikach całego świata... (tak, jest nim Tom Ford!), ale czy wiecie, że tego typu dekoracje nie są wcale nowym wynalazkiem i mają już w kulturze anglosaskiej długą tradycję?
Pierwsza wzmianka o książkach, które były przeznaczone bardziej do eksponowania niż czytania pojawiła się w 1581r. w eseju autorstwa Michel de Montaigne. Natomiast terminem coffee table book (książka stolikowa) zaczęto posługiwać się w Wielkiej Brytanii w XIX wieku. Coffee table book spełniała określoną funkcję towarzyską. Jej obecność miała zainicjować konwersację pomiędzy zgromadzonymi w salonie gośćmi. Załóżmy, że ja jestem taką właśnie osobą. Znajduję się w salonie wśród kilku angielskich towarzyszy. Co robię? W jednym ręku trzymam kieliszek wina lub herbaty, bo kawy już nie piję, drugą zaś przerzucam kilka kartek bogato ilustrowanej księgi, w której obrazy dominują nad tekstem. Co będzie dalej? Zwrócę się do osoby siedzącej po mojej prawej stronie słowami: "To niesamowite! Czy widział pan już..."



  



7 komentarzy:

  1. Dekoracje świetne! Sama takich używam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam Helmuta Newtona "Sumo". Podejrzałam go kiedyś w Waszym projekcie. A teraz przymierzam się do Toma Forda. Kupuję w wersji papierowej tylko albumy. Cała reszta książek np. beletrystyka to ebooki. Dużo czytam i nie wiem co miałabym robić potem z tymi przeczytanymi książkami.
    Pozdrawiam.
    Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, album Helmuta Newtona leżał na stoliku apartamentu, który projektowaliśmy jakiś czas temu w Nadmorskim Dworze KLIK. Mam podobne podejście do książek. Łatwiej wydać pieniądze na dobry album niż beletrystykę. Z drugiej jednak strony jakoś trudno mi polubić ebooki ;)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Jednak źle odczytałam tytuł post ;) Ponieważ uwielbiam książki, właśnie one, moim zdaniem, najpiękniej stylizują stolik kawowy. I masz rację, że są świetną okazją do nawiązania rozmowy. Sama miałam niedawno taką okazję, kiedy na stoliku gospodarzy zobaczyłam jedną z moich ulubionych, czyli "Czar Chanel".
    Zbieranie kolekcji albumów dopiero przede mną, a najchętniej wyesponowałabym takie o wnętrzach, pięknych rezydencjach i ogrodach. Ten o dworach staropolskich jest również na mojej liście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, podobają mi się czarno-białe ilustracje Karla, którymi opatrzono "Czar Chanel". A album Majewskiego o dworach polecam gorąco - nie zawiedziesz się :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Bardzo lubię kupować książki. To inwestycja w samego siebie, nie tylko poradniki, beletrystyka, historyczne czy biografie, ale również albumy. W dodatku ładnie zdobią mój stolik i komodę :) Mamy XXI wiek, dobę komputerów. Zapowiadano koniec książki w wydaniu papierowym, a zauważam wprost przeciwną tendencję. Wystarczy spojrzeć na Instagram, żeby się przekonać ile osób czyta /i nie są to wcale ebooki/ :)
    Pozdrowienia z Warszawy.
    Halina

    OdpowiedzUsuń