środa, 6 grudnia 2017

KOLEJNY DZIEŃ Z ŻYCIA ARCHITEKTA / JUST ANOTHER DAY IN LIFE OF ARCHITECT

W momencie, gdy publikuję tego posta jest godzina 23.55. Jestem już bardzo zmęczona, bo dzień był intensywny, a jutrzejszy zapowiada się podobnie, ale uwielbiam, gdy się dużo dzieje, więc mimo zmęczenia czuję się jak ryba w wodzie.
Z samego rana wyruszyliśmy do firmy zajmującej się produkcją jachtów, gdzie spotkaliśmy się z naszymi Klientami.


Potem krótka wizyta w apartamencie w Brabanku. Cieszę się, bo parę dni temu przyjechały zaprojektowane przez nas specjalnie do tego wnętrza stoliki. Są cudowne! Będą niczym wisienka na torcie, zwłaszcza ten czerwony!


Zaglądam też na zaplecze naszego sklepu, gdzie panuje świąteczna atmosfera wzmożonego pakowania i wysyłania. Serce rośnie!


Jeszcze raz Brabank, lecz tym razem późnym popołudniem. W zasadzie przyszedł już czas, gdy można zmienić nomenklaturę i przestać nazywać ten apartament budową, bo jak widać etap pyłu i kurzu definitywnie się skończył. Choć brakuje jeszcze kilku detali jest przytulnie, pięknie i domowo. Po części za sprawą powieszonych w oknach zasłon i rzymskich rolet. Całość wygląda dokładnie tak jak na naszych wizualizacjach.


Oprócz tego było mnóstwo pracy na komputerze, telefonów, ustaleń, czyli dzień jak co dzień. A po pracy - mały wyczyn w moim wykonaniu. Produkcja 85-ciu wigilijnych uszek z grzybami do zamrożenia, bo potem nie znalazłabym już czasu na ich klejenie. Zwykłą mąkę zastąpiłam w tym roku orkiszową i muszę stwierdzić, że nie miałam jeszcze tak fantastycznego ciasta na uszka! Trzymam kciuki, żeby po ugotowaniu były miękkie i nie rozklejały się.


Nowa książka póki co leży na półce i cieszy moje oko piękną okładką w stylu art deco. Czas na jej przeczytanie będę miała dopiero w święta. To jedna z tych książek, które można kupić choćby dla samej okładki. Podobno treścią się nie zawiodę. Kto z Was czytał? 


Dobranoc!

4 komentarze:

  1. A jaki przemiał ma ta mąka? Ja robiłam z 650 i ciasto bardzo się kleiło.
    Twoje uszka wyglądają perfekcyjnie jak od linijki. Moje to zawsze nie uszka, tylko USZY ;)
    Pozdrawiam. Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Ja robiłam z 620 i sprawowała się rewelacyjnie.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Kasiu, dżentelmenem będziesz zachwycona. To powieść właściwie bez fabuły, prosta, ale genialna, żeby się wyciszyć i odpocząć.
    d.g.

    OdpowiedzUsuń