poniedziałek, 9 grudnia 2013

SZKLANE KULE - SZTUKA CZY KICZ?

Te są specyficzne. I chociaż też po potrząśnięciu w środku "pada" śnieg, jednak nie znajdziecie tu ani św. Mikołaja, ani bałwana. Stworzone przez duet artystów - Waltera Martina i Palomę Munoz przedstawiają osobliwe i absurdalne sceny.

Co myślicie o takich "bibelotach"? 
 
 
 
 
 
 
 Źródło: Martin-Munoz

17 komentarzy:

  1. Rzeczywiście, bardzo specyficzne!
    Tę z łosiem i praniem nawet chciałabym sama ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta z łosiem jest w bardzo skandynawskim klimacie ;)

      Usuń
  2. W wersji "tradycyjnej" pstrokatej i przerysowanej dla mnie zdecydowanie kicz. ale te tutaj - przygarnęłabym do domu. Zwłaszcza, że moje dziecię starsze we wczorajszym liście do Mikołaja zażyczyło sobie właśnie szklanej kuli, w której pada śnieg - i to jeszcze z pozytywką :P

    OdpowiedzUsuń
  3. sama nie wiem...siedze,mysle i chyba nie odpowiem bo zdania nie mam:/

    moze ni kcz, ale cos na tyle specyficznego ze sie lubi i podoba albo nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rok temu moje dzieci dostały kulę w prezencie; z wioską, górami, Świętym w saniach... Taki "kicz" w bardzo dobrym wydaniu ;) patrzyły w nią jak zaczarowane, jednak...
    następnego dnia kula przestała istnieć :( wszystkim było bardzo przykro :(

    ta z praniem - lubię lubię lubię!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakoś bardziej kiczowate wydają nam się wiosną, latem, jesienią, ale zimą przed świętami śnieżne kule są nawet do przyjęcia;)
    A te są szczególne ze względu na nietypowe scenki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Zimą patrzy się na te kule przychylniejszym okiem ;)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Marzę o śnieżnej kuli. Ale nie znalazłam jeszcze takiej, która by spełniła moje oczekiwania. Kiedy biorę je do ręki już nie są tak fajne, jak wtedy kiedy sobie je wyobrażam.
    A z tych, które pokazałaś, to ta z łosiem i praniem jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych wszystkich tą z łosiem też bym wybrała :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Ogólnie kula nieeeeeeee... ale te? Czemu nie?:)

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie najbardziej podoba się ta z wilkami. Aż strach taką potrząsnąć ;) Kicz, nie kicz - w okresie świątecznym pozwalamy sobie zazwyczaj na trochę więcej szaleństw, no przynajmniej ja tak mam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, jak ja chcialabym miec taka z losiem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. szklane kule.. dziś zastanawiałam się skąd u mnie zamiłowanie do tych przedmiotów. dzieciństwo. To wtedy pierwszy raz zobaczyłam śnieżną kulę u cioci. zdobiła kredens - co śmieszne przez cały rok. Jeszcze zabawniejsze że wcale szklana nie była a plastikowa i jak kula też nie wyglądała a raczej połowa elipsy.. ale na małe dziecko podziałało.. sanie mikołaja i śnieg - kulki styropianu. dziś a trochę lat już minęło mam w domu pokaźną kolekcję kul.. wystawiam je w grudniu wszystkie zdobia parapety komody stól przy nich swieczki..swiatło odbija się od szkła.. może dla niektórych to kicz.. dla mnie nie.. jest w tym jakas magia.. żałuje tylko że ciągle brakuje mi w kolekcji kuli totalnie nieświątecznej..

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zbieram małe śnieżne kule z każdego miejsca na świecie :) I jest to mega pamiętaj dla mnie. Nie uważam, że są kiczowate. Maja swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kicz nie kicz w święta mają rację bytu w wielu domach.Osobiście dla mnie nie,ale ta z praniem i łosiem ma w sobie tyle uroku-jest zabawna i tę bym widziała u siebie.wszystko sprowadza się w końcu od wykonania i co kryje w środku,jak z każdym gadżetem.Roksana

    OdpowiedzUsuń