wtorek, 19 lutego 2013

W WOLNEJ CHWILI CZYTAM...

...marcowe wydanie "Wysokich Obcasów Extra" i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że tak dobrego numeru już dawno nie miałam w ręku.


Od zawsze fascynowały mnie kobiety silne, twórcze i żyjące z pasją. Chyba dlatego jako pierwszy zwrócił moją uwagę artykuł z dopiskiem na winiecie "Turbobabki". Na zaproszenie Marii Poprzęckiej, autorki książki "Uczta bogiń", o "drodze na swój własny Olimp" opowiedziały: Kasia Adamik, Joanna Bator, Kora, Magda Umer, Zofia Kulik i Anda Rottenberg. Ciekawe. Polecam!
ps. Podziwiam panią Marię, znaną historyk sztuki, której sposób w jaki opowiadała o malarstwie zainspirował mnie przed laty do przestudiowania życia i twórczości Degas'a i Touluse-Lautrec'a. Stare dzieje.


Z przyjemnością przeczytałam też rozmowę z prof. Mirosławą Marody pt. "Przyjaźń czy kochanie?". Nie będę opowiadać treści artykułu. Zachęcam do przeczytania go samemu. Przytoczę tylko jeden cytat, który bardzo trafnie oddaje także i mój punkt widzenia: "Nie wierzę w przyjaźń opartą na "lubię to". JA MUSZĘ NAPISAĆ: "Krzysztofie, bardzo mi się podobało to, co zrobiłeś, pozdrowienia - Mira". Też jesteście tego zdania?

Dziękuję Markowi Górlikowskiemu, który zamiast zastanawiać się czemu ludzie się rozstają chciał zgłębić prawdę o tym, jak niektórym udaje się przeżyć razem przez wiele lat. To pytanie skierował między innymi do Magdy i Szymona Majewskich. Chociaż mam ostatnio wrażenie, że widzę Szymona w każdym magazynie ilustrowanym, nie przeszkadza mi to, bo bardzo go cenię, chociażby za to, że w tak piękny sposób wypowiada się o swojej żonie i miłości do niej. Panie Szymonie - szacun!
Swój przepis na udany związek podają też Krystyna i Stefan Chwinowie - pisarz i jego żona, poetka i właścicielka wydawnictwa.
Jeśli ktoś z Was nie zna "Hanemanna" autorstwa Stefana Chwina to naprawdę warto to nadrobić. Z nie mniejszym zainteresowaniem przeczytałam również "Esther". A jako ciekawostkę dodam, że jeszcze do niedawna mieszkałam na tym samym osiedlu, co jeden z moich ulubionych, polskich pisarzy.
Kolejną parą opowiadającą o swoim długoletnim związku jest Jola Słoma i Michał Trymbulak. Para projektantów ubrań, biżuterii i wnętrz, autorów książek kulinarnych. Osoby twórcze, interesujące i też z Trójmiasta.


A co Wy macie w zwyczaju czytać w wolnej chwili?

24 komentarze:

  1. Bardzo lubilam czytać Bluszcz, ale pod redakcją Joanny Laprus Mikulskiej. Potem, kiedy stery objął Rafał Bryndal, to już nie było TO. Teraz, czasami, czytam w wolnej chwili Zwierciadło :-) ale to rzadko, bo ogół jednak podczytuję książki, nawet po kilka stron :-) aktualnie na tapecie Trafny wybór :-) pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, a ja ostatnio czytam też poleconą przez Ciebie Majgull Axelsson. Ale chyba zrobiłam skuchę, bo zaczęłam od "Domu Augusty", a to druga część? :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Dom Augusty i Kwietniowa Czarownica to osobne książki :-) Majgull chyba nie ma nic w częściach :-)))

      Usuń
  2. Wysokie Obcasy również :)
    a od wczoraj też nowy "Smak" - polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie wyszłam z łóżka po przeczytaniu rozmowy z Mi Sz. Majewskimi, faktycznie szacun!
    w ogóle ten numer WOE jest naprawdę dobry, aż szkoda iść do pracy i przerywać czytanie:) pozdrawiam1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, aż szkoda przerywać czytanie :)
      Codzienne chwile, które mogę przeznaczyć na czytanie są krótkie i w związku z tym mocno się przedłuża, aż dotrę do końca magazynu, czy książki :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. .... chętnie czytam Zwierciadło ale przede wszystkim książki, różne i o urozmaiconej tematyce. Ostatnimi czasy wolne chwile spędzam na nauce włoskiego:)))- polecam.
    Kasiu, miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, Joasiu. Włoski? Super! A interesujesz się jakoś bardziej tym krajem, czy po prostu podoba Ci się język?
      A my właśnie przed chwilą znowu wróciliśmy z A Modo Mio. Powiem Ci w tajemnicy, ze wkrótce będzie można ich cudowne pizze zamawiać z dostawą :)

      Uściski!

      Usuń
    2. A tu malutka zajawka z dzisiejszej sesji: http://polishkuchniafacet.blogspot.com/2013/02/mio-smacznie-i-pracowicie.html
      :)

      Usuń
    3. Super wiadomość, chociaż przyznam że wizyta u nich to fantastycznie spędzony czas;-))

      Usuń
    4. Dokładnie! Dzisiaj na przykład poznałam tam dobrą wróżkę :)
      W razie potrzeby mam kontakt ;)

      Usuń
  5. Ja czytam Wysokie Obcasy online, szczerze mówiąc nigdy nie kupiłam papierowego wydania, więc nie wiem czy dużo tracę? A może tu i tu jest to samo? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie mam pojęcia, bo ja korzystam tylko z papierowych wydań. I tak sporo czasu spędzam przed komputerem, więc chwilka z magazynem w tradycyjnym wydaniu to dla mnie miła odskocznia :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Katarzyno, Kasiu, Kasieńko
    Znam jeszcze jedną interesującą, twórczą i bardzo sympatyczną parę z Trójmiasta. Życzę Wam dużo, dużo szczęścia. Też jestem taką szczęściarą, której dobrze ułożyło się życie małżeńskie i rodzinne. Marcowego wydania "Wysokich Obcasów Extra" jeszcze nie czytałam. Muszę to koniecznie nadrobić.
    Życzę miłego wieczoru.
    Basia S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basieńko, dziękuję. To bardzo miłe. Każdy zresztą post od Ciebie jest taki ciepły i serdeczny. Musisz być bardzo sympatyczną osobą.
      Ja też życzę Tobie i Twoim chłopakom wszystkiego co najlepsze :)
      Pozdrawiam serdecznie!
      Spokojnego wieczoru :)

      Usuń
    2. Dziękuję Kasiu.

      Usuń
  7. Wysokich obcasów dawno już nie czytałam. Ostatnio skupiam się bardziej na książkach, czasami na paru ulubionych magazynach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hi, I am sorry now I didn't understand what are you writing about, but I want to thank you for your previous posting, very nice. :-))
    Hugs Paivi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Päivi it's my pleasure :)
      In my today's post I recomended the March edition "Wysokie Obcasy Extra".

      Hugs :)

      Usuń
  9. SUPER!!!, no w końcu fajne miejsce kulianarne i to włoskie! w Gdyni odkryłam dzieki Tobie, dzięki wielkie Kasia!
    Przekaz Tomkowi, że pasta ze szprotek to ulubiona pasta mojego Pawła:) robi ją bardzo często - ba, nawet mnie do niej przekonał:)

    pozdrowienia ciepłe dla Was:)
    Asia

    OdpowiedzUsuń