wtorek, 6 listopada 2012

LUBICIE SKANDYNAWSKIE KRYMINAŁY?

Jak wytłumaczyć obecny fenomen popularności tego gatunku? Największym uznaniem cieszą się książki Larssona, Läckberg, Nesbo i Mankella, który w latach 90-tych swoją serią o komisarzu Kurcie Wallanderze zaczął ten cały trend.

Przyznam, że z ciekawości obejrzałam szwedzką wersję filmu pt.: "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" na podstawie powieści Stiega Larssona, a potem jeszcze dla porównania amerykańską ekranizację pt.: "Dziewczyna z tatuażem" i... mam dość. Chociaż posiadam także wersję książkową, jednak nikt mnie nie zmusi do jej przeczytania. 


Mimo to, kupiłam w zeszłym tygodniu najnowszą książkę Camilli Läckberg, której powieści kryminalne osiągają czołowe miejsca na listach bestsellerów w Szwecji. Czyżbym znowu miała ochotę na kryminał? Nic z tych rzeczy! Tym razem pani Läckberg nie wydała kolejnej mrożącej krew w żyłach powieści, lecz książkę kucharską. Doprawdy wszechstronność tej pisarki zachwyca. Na marginesie tylko wspomnę, że na swoim koncie posiada także książkę dla dzieci.

"Smaki z Fjällbacki" napisała wspólnie z przyjacielem Christianem Hellbergiem jednym z najwybitniejszych szefów kuchni w Szwecji, zdobywcą tytułu Kucharza Roku 2001. Obydwoje pochodzą z Fjällbacki, miasteczka położonego na zachodnim wybrzeżu, i dzielą się z czytelnikami przepisami na dania z owoców morza, przekąski i pyszne desery. Wzruszająca mieszanka wspomnień i smaków z czasów dzieciństwa, a wszystko to opatrzone pięknymi zdjęciami Niklada Bernstone'a. Polecam!







Miłego dnia!

23 komentarze:

  1. Kasiu można by rzec że Skandynawia to ojczyzna kryminałów to ich tradycja literacka. Uwielbiam Daniela Craiga dlatego obejrzałam Dziewczynę z tatuażem no i akcja również toczy się w Sztokholmie - na filmie się nie zawiodłam chociaż moja siostra mówi ze lepiej przeczytać książkę a potem obejrzeć film.
    Przymierzam się do książki kulinarnej.
    Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, według mnie szwedzka wersja filmu była dużo ciekawsza może ze względu na język, który dodawał autentyczności całemu obrazowi. Jedynie Michael Nyqvist był mało przekonujący jak dla mnie, natomiast Lisbeth grana przez Noomi Rapace - rewelacyjna!

      Miłego dnia!

      Usuń
    2. Kasiu muszę nadrobić zaległości :) bo wersja szwedzka w domu jest :)

      Usuń
    3. Popieram, wersja szwedzka filmu była super. Kryminały lubimy ale też czytamy sporo o Skandynawii.Mój mąż ma tatuaż wikinga i cały czas mówi o cudownym życiu w tych krajach. Chyba w innym życiu był Wikingiem. Pozdrawiam

      Usuń
    4. Zdecydowanie szwedzka wersja filmu o wiele lepsza. Nie przepadam za kryminałami, ale ten mnie wyjątkowo wciągnął ;)

      Usuń
  2. No proszę! Kolejna pozycja na mojej liście "must have" :-) Kryminały "odkryłam" niedawno, ale prozą skandynawską to juz od dawna się zaczytuję - uwielbiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, a co skandynawskiego do czytania, oprócz kryminałów, poleciłabyś?
      Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  3. Czytam Mankella, jednak nie nałogowo, bo szybko się nim męczę. Kryminały muszę przeplatać czymś lżejszym, dla zachowania równowagi. Koleżanka połyka książki Camilli jedną po drugiej, a ja kilka razy w rękach miałam Smaki z Fjallbacki, myślę, że wkrótce się zdecyduję na zakup :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Veronica, witam serdecznie na DB-blogu!
      Może w nadchodzący weekend uda mi się przyrządzić którąś z potraw zawartych w tej książce.
      Pozdrawiam!:)

      Usuń
  4. Bardzo lubie Mankella. Podobal mi sie tez serial BBC "Wallender" z Kenneth'em Brannagh w roli glownej. Bardzo nastrojowe zdjecia, surowe krajobrazy i piekna piosenka otwierajaca kazdy odcinek http://www.youtube.com/watch?v=w098rz-rdiQ&feature=related - duzo zoltego w wideo do tej piosenki :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiu, tak duża dawka żółtego :)
      Konik jest w drodze do stolicy :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. hmmm ja jakoś nigdy nie byłam przekonana do tego typu powieści, ale wiesz że mnie przekonałaś Kasiu? zajrzę na pewno:) pozdrawiam ciepło i już jutro zapraszam do konkursu u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli jednak, to właśnie tę książkę przeglądałam, jestem ciekawa czy udało Ci się coś z niej przygotować. Po książki kucharskie sięgam często i z przyjemnością, ale po kryminały to już niekoniecznie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, ze mną jest chyba tak, że częściej kupuję książki kucharskie niż przyrządzam na bazie przepisów zawartych w nich potrawy. Najłatwiejszym do przygotowania daniem jakie znalazłam w "Smakach z Fjällbacki" jest sałatka z młodych ziemniaków z chrupiącym boczkiem i kminkiem. Brzmi zwyczajnie, ale na zdjęciu wygląda rewelacyjnie! Oprócz tego jest mnóstwo przepisów z ryb i owoców morza, słonych i słodkich wypieków i zdjęcia wybrzeża Szwecji - dla mnie super!

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Trylogię Larssona pochłonęłam momentalnie, tak mnie wciągnęła, że nie mogłam się oderwać. Film widziałam w wersji amerykańskiej, ale mocno mnie rozczarował. Książka jest nieporównywalnie lepsza.
    Obecnie próbuję czytać Lodową Księżniczkę Lackberg po szwedzku, ale zdecydowanie wolno mi to idzie, bo traktuję to na danym etapie jako sposób na przyswojenie języka. Zamierzam też nabyć uproszczoną wersję Mankella, by móc czytać bez słownika albo przy jego minimalnym użyciu.
    Pani Lackberg zdecydowanie jest wszechstronna, chyba nawet zasiadała w jury popularnego programu rozrywkowego. A o jej książce kucharskiej nie słyszałam. Wygląda przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. skandynawskie to ja lubie wnętrza i kino ;) jakoś do ksiązek w te rejony swiata mnie bardzo nie ciągnelo .. wolałam lietarture ameryki łacinskiej :) ale ksiązka kucharska o której piszesz przedstaiwa sie apteczynie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem tu pierwszy raz i co otworzę nowego posta, muszę napisać. Uwielbiam Camillę Lackberg. Przeczytałam jej wszystkie kryminały. Polecam wszystkim. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy tom trylogii przeczytałam momentalnie. Mimo, że miejscami książka jest dość brutalna, widziałam, że jest to uzasadnione. Natomiast drugi tom po jakiś 100 stronach odłożyłam na półkę. Miałam wrażenie powtórki. I to pod względem konstrukcyjnym i koncepcyjnym. Trochę żałuję, że to tylko dalszy ciąg. Że się to jakoś nie rozwinęło. Obejrzałam oba filmy (szwedzki i amerykański) i żaden mnie nie zachwycił.
    Jeśli chodzi o książkę kucharską, to trochę się boję, bo słyszałam, że kuchnia szwedzka jest co najmniej specyficzna... :) Ale po takich zachwytach tutaj, chyba ją przynajmniej dokładnie obejrzę.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie pierwszy raz na DP-blogu. Zgadzam się, że kuchnia szwedzka jest osobliwa i być może nie dla każdego. Osobiście bardzo odpowiadają mi szwedzkie przepisy na desery.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Szwedzka wersja "Dziewczyny" byla sama w sobie lepsza, poniewaz aktorzy byli bardziej "ludzcy" i prawdopodobni. Nikt tam nie latał (jak Craig) z dzióbkiem, same wyraźne postaci. Niemniej brakowało mi "czegoś",co znalazłam w wersji amerykańskiej - MUZYKĘ. Dzięki Trentowi Reznorowi,naprawdę czułam przeraźliwy mróz Szwecji, bałam się, kiedy się miałam bać, współczułam, gdy muzyka podkreślała dramatyczne momenty. I nie dziwie sie,dlaczego jest teraz boom na szwedzkie pisanie - jest zdecydowanie inne, zimne, interesujace,swieze :)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń