czwartek, 9 sierpnia 2012

URODZINOWY KONKURS DP-blog'a


W środę 15 sierpnia minie dokładnie rok od czasu kiedy na moim blogu pojawił się pierwszy post. Z tej okazji dziękuję moim stałym czytelnikom i tym, którzy zaglądają tu tylko co jakiś czas. Tym, którzy odpowiadają komentarzem na każdy mój wpis i tym, którzy nie odważyli się jeszcze napisać żadnego. Dziękuję za Wasze liczne maile z wyrazami sympatii. To bardzo miłe!

I - Przez ten rok odwiedziło DP-blog'a 340 877 osób.
II - Umieściłam 328 wpisów.
III - Otrzymałam 2 919 przemiłych i ciekawych komentarzy.
IV - Najczęściej czytanym przez Was postem był ten przedstawiający apartament na sprzedaż w Göteborgu.
V - Zorganizowałam konkurs, w którym nagrodą była fotografia motyla oprawiona w ramkę. W zabawie brały udział 44 osoby.


Dość statystyk! Pora przejść do rzeczy, czyli ogłosić zapowiadany wcześniej URODZINOWY KONKURS!

Zadanie jest proste. Jeśli chcesz wziąć udział w konkursie:

1. Zostaw wpis pod dzisiejszym postem, napisz jakie jest Twoje ulubione miejsce w domu/mieszkaniu i dlaczego? (bardzo proszę o nie przysyłanie opisów na adres mailowy, ani umieszczanie ich pod innymi postami).

2. Wklej baner na swoim blogu (jeśli go posiadasz). Do zabawy zapraszam serdecznie blogerki i blogerów oraz osoby nie blogujące. Na wpisy czekam do 19.08.12.

Baner do pobrania: 


Z Waszych komentarzy wybiorę jeden, a jego autorowi wyślę nagrodę, którą będzie art print przedstawiający ważkę. Odbitka fotograficzna jest wykonana techniką fotochemiczną na papierze Kodak Supra Endura Professional. Oprawiona jest w aluminiową, białą  ramkę, format 30x40 cm z szybą. Passepartout - Britania Mounts 790.
Nagroda do zwycięzcy zostanie wysłana pocztą.

Zapraszam do zabawy i życzę powodzenia!

30 komentarzy:

  1. Witaj Kasiu!! Serdecznie gratuluję rocznicy!! :)
    Chętnie wezmę udział w Twoim konkursie, bo wszystkie Wasze printy są piękne :)
    W moim domu, a raczej mieszkaniu najbardziej lubię salon. Za co? Jest centralnym punktem mieszkania i właśnie tutaj spędzamy najwiecej czasu, sami we dwoje lub z przyjaciółmi. Tutaj kawa smakuje najlepiej, na sofie dla wszystkich wystarczy miejsca, nad nią widzą ramy ze zdjeciami najbliższych, blask świec umila każdy wieczór a ogromne okno balkonowe cieszy mnie do dziś :) Jest przytulnie :)
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Stawiam się o poranku - tak, jak lubię i skąd lubię :) Niewielki - ale konieczny do życia - gabinet, wszystkie możliwe ściany obudowane półkami na książki, biurko, współczesna wariacja nt. ludwika przy nim... I ukochany zakątek w książkowym świecie: przepastny fotel, w którym można się zwinąć, mały stoliczek, na który można odłożyć filiżankę z kawą, i widok: chmury lub książki, zależy, jaką przysłonę oko wybierze :) Pozdrawiam z mojej biało-beżowej krainy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam być pierwsza? Pierwsi są ostatnimi więc OK.
    Moim ulubionym miejscem jest łóżko czyli bo tam rano przychodzi moje dziecko które jak się obudzi nad ranem wie gdzie mnie znaleźć i wtula się dalej śpiąc.
    Pewnie dużo osób lubi kuchnie bo to miejsce gdzie zatrzymują się goście i wokół którego toczy się życie ale ja nie mam własnej więc... trzeba cieszyć się tym co się ma.

    OdpowiedzUsuń
  4. W mieszkaniu najbardziej lubię mój kąt do pracy, mam tam poskładowane ulubione kredeczki, długopisy, papiery, aktualne prace i ulubiona książkę. Lubię tam przesiadywać tym bardziej, że i piękny drewniany blat i szafki na mój bajzelek zrobił mój chłopak złota rączka - to były pierwsze zrobione przez niego własnoręcznie meble (i przybywa ich):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję pierwszej rocznicy!!! Bardzo lubię do Ciebie zaglądać, wiele u Ciebie pięknych inspiracji.
    A jednak ważka wygrała co mnie oczywiście bardzo cieszy :)
    Moje ulubione miejsce zależne jest od chwili np.uwielbiam nasz salon z dużym stołem, ale to miejsce staje się ulubione kiedy zasiadamy razem do wspólnego niedzielnego śniadanka, albo kiedy jemy tam kolacje ze znajomymi, wtedy to miejsce nabiera szczególnego znaczenia.
    I salon, z którego jest widok na każdą część mieszkanka, można rozsiąść się wygodnie na kanapie, przy dobrym filmie i lampce winka...

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję! Imponująca statystyka... Ja tak się cieszę swoim domkiem, w którym mieszkam od roku, że trudno mi wybrać jedno miejsce, wciąż się po nim kręcę, zmieniając to czy tamto, ale z kącika na kanapie w salonie widzę całe wnętrze i to chyba lubię najbardziej :)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
  7. oj, ja tu przypadkiem weszłam, bo duńszczyzny szukam :)
    ale skoro jest jeszcze czas do końca konkursu, to napisze Ci, gdzie lubię przebywać w moim domu...w ubikacji :)
    to najspokojniejsze miejsce w moim domu, ozdobione zabejcowaną na biało boazerią mąz mi zrobił, ja dorobiłam drewnianą ramę do lustra, zabejcowałam skrzynke na owoce i trzymam w niej gazety, na oknie kawałek wspomnien, czyli chorwackie kamienie przy starej lampce oliwnej, przysłonięte białymi zasłonkami z kokardą, a żeby nie było tam smutno kupiłam specjalną deskę w pomarańczowe kropy :)
    dorobię jeszcze szafke z zasłonką, półeczki żeliwne i zmienię lampki, a wtedy będe myslec czy nie wstawić tam łóżka :D
    pozdrawiam
    pieknie tu !

    OdpowiedzUsuń
  8. .....to mój pierwszy komentarz ale zaglądałam tu kilka razy.
    Nasze mieszkanie hm....lubię je bo jest nasze:)salon, kuchnia i jadalnia to jedno miejsce. Pierwsze się budzi i ostatnie zasypia mam wrażenie że urzadząmy je przez cały czas, krzesła zmieniają kolory, plakaty i zdjęcia szukają swojego miejsca na ścianach, czasem pachną i czasem wiendną zioła na kuchennej szafce nawet krajobraz za oknem jest codziennie inny. Wtulamy sie w sofy oglądając telewizję, siadamy przy stole do posiłków i sprzeczamy grając w chińczyka:) teraz wiem że to nasze ulubione miejsce bo tam spędzamy czas razem.
    Pozdrawiam
    Joaśka

    OdpowiedzUsuń
  9. moim ulubionym miejscem jest kuchnia,nie dlatego,ze świetnie gotuję :p jestem beznadziejną kucharką-ale kuchnia to moim zdaniem serce domu, tam mi najcieplej,najprzytulniej, kuchnia karmi i otula zapachami, w kuchni najlepiej się rozmyśla i rozmawia :]

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiula, dla mnie odpowiedź nasuwa się sama...pracownia. To miejsce, którego tak bardzo potrzebowałam, a które nareszcie powstaje od niedawna i ewoluuje ze mną...To jest moje małe prywatne, osobiste miejsce na ziemi, gdzie rodzą się nowe pomysły, gdzie rano z kubkiem zielonej herbaty siadam do komputera, żeby Was odwiedzić, gdzie każdą rzecz, każdy mebel robię sama, gdzie twórczy bałagan nie pozwala na chwilę wytchnienia, gdzie szyję, szydełkuję, maluję, wycinam, oklejam, ozdabiam - i czuję, że żyję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu przede wszystkim chce Ci pogratulowac tych imponujacych statystyk!
    Mysle,ze moge wskazac na jadalnie,lubie kiedy wszyscy spotykamy sie przy stole celebrujemy jedzonko,rozmawiamy smiejemy sie,opowiadamy jak minal dzien,planujemy...
    Nawet kiedy jestem sama lubie usiasc przy stole z kubiem kawy i jakas gazetka wnetrzarska:)
    Slonecznego weekendu:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję roczku na blogu;)
    Moim ulubionym miejsce w domu jest salon:) był pierwszym wyremontowanym pokojem na naszym poddaszu i spełniał rolę i dzienną i nocną;) wprawdzie jest w nim tylko narożnik, stolik, radio i 2 krzesła ale jest najlepszy miejscem do siedzenia:) ale dzięki temu mogę cały czas szaleć ze zmianą wystroju:) spełnia również rolę pracowni, jak muszę coś przemalować lub wypalić to rozkładam białe prześcieradło i salon zamienia się wtedy w ulubione miejsce do pracy:) mogłabym tak pisać i pisać:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ulubione miejsce w domu? Jeszcze nie wiem. Bo MÓJ dom dopiero powstaje. Sami go tworzymy wybierając kolor ścian do pokojów, czy płytki do łazienki. Myślę, że w takim miejscu, w którym wszystko robi się zgodnie z własnymi potrzebami każdy kąt jest tym ulubionym. Ja już nie mogę się doczekać tego momentu, kiedy zakocham się w moim mieszkaniu. I całe będzie moje ulubione.

    Pozdrawiam,
    Agnieszka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Najbardziej lubię jadalnię, dokładnie stół z krzesłami.
    To tutaj najczęściej spędzam czas i nie chodzi tu tylko o spożywanie posiłków; lecz m.in. czytanie gazety czy też pisząc ten komentarz:)
    Jednakże jadalnia to nie wszystko, byłabym bez serca jeśli bym nie wspomniała o kuchni, salonie, sypialni czy łazience:)
    Ciężko podjąć decyzję co do jednego miejsca konkretnie, bo wiele zależy od nastroju i pory dnia.
    Bo czyż nie lubimy wypoczywać w salonie przy iskrzącym kominku podczas burzy?
    Lub chcąc podjąć działania kulinarne i rozproszyć piękny zapach pieczonego ciasta z jabłkami wprost z kuchni?
    Łazienka, toż to salon piękności dosłownie i w przenośni:-)
    Tak to są moje ulubione miejsca:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam jednego ulubionego miejsca, wiele zależy od nastroju, pory dnia a nawet roku!
    Owszem uwielbiam stół w jadalni gdzie prócz posiłków czytam gazetę czy piszę tego posta:)
    Jednakże uwielbiam kuchnię, gdzie pod wpływem chwili można stworzyć ciasto o zapachu rozprzestrzeniającym się po całym domu:-)
    Czy też łazienka- toż to salon piękności dosłownie i w przenośni.
    Salon, któż z Nas nie lubi spędzać wolnych chwil przy iskrzącym kominku podczas szalejącej burzy?:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem od niedawna na blogu ale już mi się u Ciebie spodobało... tyle pomysłów...
    Ulubione miejsce w domku...
    TARAS... smak i zapach lasu... śpiew ptaków... i ta cudowna cisza...
    Pozdrawiam
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam mój mały gabinecik,w nim tworzę niestworzone rzeczy i historie,w nim odnajduję swój ład i porządek.W nim czuję harmonię i spokój, w nim słysze ciszę nawet podczas burzy.To moja mała oaza.
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam
    Z przyjemnością wezmę udział w konkursie. Moje ulubione miejsce w domu dopiero się tworzy i może już w tym tygodniu będę mogła się tam wprowadzić. Uwielbiam swoją nową sypialnię. Jest maleńka i właściwie poza łożkiem, stolikami nocnymi, komoda i lampą, którą własnoręcznie wykonałam (http://szyjnia.blogspot.com/2012/07/diy-kryzysowa-lampa.html) nie ma w niej nic. Ściany się bielą, na jednej z nich zawiesiłam tapetę- na białym tle wiją sie gałęzie w perłowych i szarych odcieniach, które ładnie współgrają ze starą drewnianą belką, która ciągnie się przez cały pokój. Marzy mi się jeszcze szara "swetrowa" narzuta na łóżko. Wszystko przede mną. Leżąc na łóżku mogę oglądać gwiazdy przez okno dachowe i to chyba decyduje o tym dlaczego to, a nie inne miejsce jest moim ukochanym. Pozdrawiam i gartuluję roczku.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękna nagroda, więc spróbuję. Dziś 13sty, może szczęśliwy ;)
    Ja uwielbiam całe moje mieszkanie. Mamy tylko dwa pokoje i żeby wygospodarować na swój kąt trzeba by pozbyć się połowy mebli, co jak wiadomo sprawiłoby kłopot organizacyjny. W ten sposób można znaleźć dla siebie miejsce w zależności od potrzeb: w sypialni można poczytać książkę lub leniwie pospać do południa, w kuchni przy kawie ugotować coś dobrego, w salonie obejrzeć dobry film, a w łazience wziąć relaksującą kąpiel. Na balkon nie ma co wychodzić, chyba że chcemy dostać piłką w głowę, bo nasza ściana pod balkonem (mieszkamy na parterze) na czas wakacji stała się bramką piłkarską (byle do jesieni :D )
    Najlepsze życzenia rocznicowe, niech wygra najlepszy.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kłopot z wklejeniem baneru, mam nadzieję że moja opcja informacji o konkursie też może być :)

      Usuń
    2. Oczywiście :). Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  20. Nie wiem, czy wypada tak przy pierwszej wizycie wyciągać łapy po prezenty, ale chyba się zdecyduję :). Na blog DP trafiłam dzisiaj, ale z tego co widzę, wnoszę że jeszcze trochę zostanę i potowarzyszę. Powodzenia!

    Pozdrawiam,
    mialkotek

    OdpowiedzUsuń
  21. Ha:) Kasiu, piękna rocznica i piękne statystyki:) Gratulacje! Bardzo lubię do Ciebie zaglądać, zawsze pokazujesz coś ciekawego i niecodziennego.
    Trudne pytanie zadałaś:) - pomimo pewnego marudzenia o naszym domu, lubię GO:) I czasem mówię, że szkoda, że nie udaje się pomieszkać we wszystkich miejscach na raz:)
    Zatem - u mnie sypialnia, bo mam tam wygodny kąt do czytania i salon, bo kominek i warunki do spędzania czasu z rodzinką:)
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  22. Acha, zapominałam napisać, że ustawiam się do kolejki:) I jednak ważka wygrała:)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Katarzyno, Kasiu, Kasieńko!
    W tej chwili moim ulubionym miejscem w domu jest kuchnia. A to za sprawą pewnej cudnej ważki i zachwycającego motyla.
    Pozdrawiam i gratuluję rocznicy.
    Basia S.

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj Kasieńko!:D
    Znowu fantastyczny konkurs urodzinkowy!! Oczywiście się zgłaszam i tajemnicą nie będzie, że moim ulubionym miejscem w mieszkanku jest to w którym stoi to oto biurko (http://ohhh-deer.blogspot.com/2011/10/mon-bureau.html)zrobione przeze mnie i mojego Tatę z resztek desek i drewna znalezionych w garażu. I choć żadne z nas nie ma pojęcia o stolarstwie, biureczko cięgle mi służy i kocham je całym sercem. To nie tylko miejsce w którym klikam, czytam i piszę ale także miejsce w którym najczęściej można mnie spotkać. To tu właśnie szyję i projektuję swoje poduchy oraz inne szaleństwa które wpadną mi do głowy. Bez tego miejsca nie byłabym spełniona:D
    Ściskam mocno i gratuluję kolejnej rocznicy:D
    Buziaki
    jey

    OdpowiedzUsuń
  25. Wszystkiego najlepsiejszego! Chętnie wezmę udział z zabawie urodzinowej.
    Najczęściej spędzam czas w pracowni, może dlatego ulubionym miejscem jest pokój mojej córki :) Nie ma tam ani jednej rzeczy związanej z pracą (pracuję w domu, więc wszędzie znajdzie się coś co przypomina o zaległościach w zamówieniach), jest za to kolorowo wesoło i beztrosko. Zazwyczaj jestem tam po to, żeby pobawić się klockami lub poczytać bajki. Chyba oczywiste, że to najlepsze miejsce w domu :))

    OdpowiedzUsuń
  26. Kasiu i ja gratuluję rocznicy , fajnie ,że dołączyłaś do naszego wirtualnego grona :)))
    Ciężko było mi się zdecydować na jedno ulubione miejsce w domu , wszak lubię go w całości od łazienki skończywszy na sypialni :) i nie ważne czy jest skończony czy ładny i czy podoba się innym - ważne że mój, a ja mam w nim wszystko co potrzebuję do szczęścia : rodzinę , zwierzaki , ukochane bibeloty ..
    Choć chyba zawsze ciągnęło mnie do kuchni :) Tu najwięcej rozmawiamy, ustalamy , odrabiamy lekcje mimo wielkich pokoi :) , przyjmujemy gości .. Tu jest wielki stół i zdecydowanie serce domu .. Tutaj też słychać piski dziewczynek i wszelakie odgłosy przygotowywanych potraw, mlaskanie kotów i gwizd czajnika ..To tutaj jest mi najlepiej :)

    pozdrawiam cieplutko ..

    OdpowiedzUsuń
  27. Gratuluję roku! Ja również jestem blogerką od roku i wiem, że choć to pierwsza rocznica i tak bradzo cieszy:) Chętnie zapiszę się na konkurs. Uwielbiam mój strych, jest to dość trudne w aranżacji pomieszczenie, ponieważ mimo 30 metrów podłogi, powierzchni użytkowej w tradycyjnym znaczeniu nie ma prawie wcale. Pełnowymiarową wysokość ma tylko 40 cm pasek pośrodku pomieszczenia. Reszta to dość ostry skos. Niemiej jednak właśnie tu zmieściłam małżeńską sypialnię, łóżko znajduje się pod oknem dachowym, więc wieczorami podziwiamy gwiazdy. Kąt do pracy, czyli biurko, komputer, szafa z dokumentami oraz pracownię tj. duży stół oraz wszelkie materiały, z których tworzę. Na strychu mieści się jeszcze nasza biblioteka (a zbiór książek mamy całkiem spory) oraz niewielka toaleta. Sama nie wiem jak to wszystko się tu zmieściło, ale uwierz mi wszystko razem dobrze współgra i wcale nie wygląda na zagracone. Jest to moja oaza, do której uciekam,kiedy chcę odpocząć lub poczytać albo popracować. Wszystko jest tak zaaranżowane, że funkcje pokoju nie przeszkadzają sobie wzajemnie. Niedługo czeka mnie remont tego pomieszczenia i już się cieszę na zmiany. Trochę się rozpisałam, ale zapytałaś o coś o czym mogłabym pisać i pisać...Pozdrawiam i życzę kolejnych długich lat blogowania.

    OdpowiedzUsuń
  28. Pragnę zapytać jak mogę Twojego bloga dodać do mojej listy obserwowanych blogów na blogspocie? Nie widzę u Ciebie takiej funkcji (albo po prostu nie umiem).
    A moim ulubionym miejscem jest moja mini siłownia gdzie mogę po prostu pobyć sama ze sobą, poćwiczyć, spocić się. Kurczę to jest takie miejsce w domu o którym się za bardzo nie myśli podczas jego aranżacji, taka prowizorka trochę. Wchodzi się do tego pokoju, jest miejsce, jest prąd (gdzie mogę podłączyć laptopa z muzyką) i ważne żeby jakiś pająk nie wyskoczył z pudełka w którym są jakieś stare szpargały. Chyba czas to zmienić na bardziej kobiece i sportowe jednocześnie... ale jak? Ha! Właśnie znalazłam sobie wyzwanie!

    OdpowiedzUsuń