poniedziałek, 16 lipca 2012

SYNDROM SZTOKHOLMSKI

XVI-ty Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA przeszedł już do historii. Godnym zwieńczeniem tegorocznej edycji był show pozytywnie zakręconych Szwedów z Burnt Out Punks, którzy rozpalili kilkutysięczną widownię, zgromadzoną na placu pod Bastionem Żubra w Gdańsku, swoim ogniowym pokazem pt.: "Syndrom sztokholmski". 

Przez godzinę mogliśmy podziwiać ekscytującą  mieszankę efektów pirotechnicznych, popisów kaskaderskich połączonych z cyrkowymi akrobacjami i umiejętnościami aktorskimi z elementami kabaretu. Groteskowy konferansjer o imieniu Inferno zapowiadał kolejne numery - ewolucje na trapezie, żonglowanie płonącymi maczugami, czy ognistą beczkę - wzmocnione energetyzującą thrash-punk-rock'ową muzyką. 

W końcowej części przedstawienia Inferno podczas kolejnej rozmowy telefonicznej z Ministrem, której widzowie są świadkami informuje, że ma setki zakładników, czyli nas (!), których za chwilę wysadzi w powietrze. Zakładników, którzy niczego nie podejrzewając oklaskują swojego "porywacza". To tłumaczyłoby tytułowy "syndrom sztokholmski". Według terminologii psychologicznej oznacza fenomen stanu psychicznego zakładników, którzy kibicują swojemu prześladowcy.

Kolejny przystanek na trasie wybuchowych Szwedów to Skelleftea. Są chętni?



Źródło: Burnt Out Punks


2 komentarze:

  1. No proszę, a ja w tym roku się nie wybrałam, jakoś tak wyszło:( Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My w tym roku wybraliśmy się tylko na jeden spektakl :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń