niedziela, 1 kwietnia 2012

COŚ DLA FANÓW DIY

Chciałam dzisiaj pokazać zdjęcia ikeowskiego pojemnika MIEN poddanego metamorfozie. Jedna z części wykonanego z brzozowego forniru pudełka została pomalowana na kolor różowy. Do tej pory nie przekonałam się do różu i nie przypuszczam, aby kiedykolwiek to nastąpiło. Wybrałabym raczej szary, biały lub czarny, jednak sam pomysł zmiany jest ciekawy.
Have a nice day!

Collage wykonany ze zdjęć Ikea.


9 komentarzy:

  1. Mała zmiana i już pasuje do wielu pomieszczeń i kolorów, super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! :)
      Marta, widziałaś co się wczoraj w Gdańsku działo? :)
      Ten śnieg - totalne zaskoczenie. Mam nadzieję, że to było tylko takie pogodowe Prima Aprilis i już koniec w tym roku z zimą :)

      Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  2. Cześć Kasiu:) Dawno mnie nie było u Ciebie:) Pojemnik taki mam, trzymam w nim przybory krawieckie.. W oryginalnej wersji, czyli hm... drewnianej:) Ale dobry pomysł, żeby zmienić mu kolorki:)
    Wczorajsza pogoda była... bleee:) Ale dziś - piękne słoneczko!
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Aniu, tak, to prawda, dawno Ciebie tu nie było, ja też muszę przyznać nie umieszczam ostatnio tak często wpisów na DB-blogu jak kiedyś.

      Na szczęście dzisiaj jest już wiosennie :). Wczoraj byliśmy wszyscy zaskoczeni i przerażeni tym jednodniowym atakiem zimy :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Hej Kasiu....mnie czasami łapie taki idiotyczny pomysl zeby zaszalec z rózowym kolorem...mialam tak przez jakis czas jak ogarneła mnie angliomania.....boze co sie wtey dzialo w moim domu!:))do tego zakochalam sie w stylu pewnej angielskiej projektantki Jo Berryman i o maly wlos nie wyladowaly pod szklanym klosze miniaturki czaszek....na szczescie ogarnelam to jakos....i zoastaly male akcenty rozu w domu....malenkie w dodatkach.....a ten pudrowy roz z Ikei to jest calkiem fajny ale koniecznie w polaczeniu z szarym...tak mi sie wydaje...:))Ja moze na dniach wkleje kilka fajnych ispiracji Jo Berryman....nie sadze jednak zeby jej styl wprawil w zachwyt duzą grupe ludzie....mnie jednak zachwycil.....ja tez stoje przed wielkim wyzwaniem bo za dwa miesiace rusza budowa mojego domu.....nad samą woda ....800 m od morza....:)))...a czarne jaka z bialymi napisami to tez moj numr jeden....Milego wiezoru Kasiu:)))Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, z przyjemnością zajrzę na Twój blog, żeby zobaczyć jakie inspiracje Jo Berryman wybrałaś. Ma dość wyjątkowy styl, który raczej nie zachwyci przeciętnego Kowalskiego, ale przecież nie o to tu chodzi, prawda? Sporo czaszek można też znaleźć w aranżacjach wnętrz domu Evy i Gentry'ego Dayton, o których pisałam w marcu.

      Alu, dom nad morzem - ideał! :) Wiem jakie emocje towarzyszą rozpoczęciu budowy domu. Będziesz publikowała na swoim blogu relacje z postępu prac?

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Kasiu będe napewno prowadzila taka kronike budowy domu.....po czesci domu a po czesci pensjonatu...zawsze o tym marzylam....:))bedzie z wysunietym malym prywatnym molem nad zalew...:))i chcialabym nie zatracic kilmatu morza...ale tez bez przesady....nie chodzi o marynistyczny klimat ale napewno sztormowe kolory i biale latarnie w okolicy domu musza byc....a w srodku?no niech jeszcze pomysle....ale pierwsze plany juz sa...wiem czego chce....i poniewaz nie jestem juz modziuyka kobieta musze na pewno unikac otacznia sie starymi rzeczmi...chce czegos nowego ...i czegos ponadczasowego.....nie moge się juz doczekac.....:)))Moze jutro umieszcze zdjecie z placu na ktorym stanie moj dom:))Pozdrawiam cieplo.Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, brzmi bardzo ciekawie. Pensjonat nad morzem - rewelacja! Chętnie obejrzę zdjęcia lokalizacji.
      Do jutra! :)

      ps. Widziałaś wnętrza Hotel J w Sztokholmie?

      Usuń
  5. Za różem nie przepadam, ale połączony z szarym prezentuje się bardzo ładnie.
    Wieje,zmiecie, no gdzie ta wiosna sobie poszła?

    OdpowiedzUsuń