sobota, 10 marca 2012

MOTOCYKL W POKOJU? CZEMU NIE!

Niedługo otwarcie sezonu motocyklowego. A tymczasem zapraszam do obejrzenia zdjęć z wnętrz Evy i Gentry'ego Dayton, właścicieli butiku w Nowym Jorku.
W ich sklepie znajdziemy tylko to, w co sami kochają się ubierać, czyli propozycje między innymi Helmuta Langa i Ricka Owensa (których styl osobiście uwielbiam). Nie da się ukryć zamiłowania Evy i Gentry'ego do bieli, czerni, minimalizmu i motocykli. Ich wizerunek, asortyment butiku, aranżacja wnętrz, zarówno sklepu jak i prywatnego mieszkania, stanowią spójną i przemyślaną całość. 
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tej stylowej parze - zajrzyj na ich stronę: evagentry.com.


Najlepsze życzenia dla wszystkich Mężczyzn czytających DB-bloga (a wiem, że tacy są) z okazji dzisiejszego Dnia Mężczyzny!


Eva i Gentry Dayton w swoim butiku.

A tu zaglądamy do ich mieszkania w Nowym Jorku.

Na zdjęciu po lewej stronie czarne kaski ułożone w równym rzędzie - porządek musi być!


I na koniec gwóźdź programu. Motocykl, który stanowi osobliwą dekorację wnętrza. Podoba mi się!

Zdjęcia: Eva Gentry, NY Magazine, Remodelista.

25 komentarzy:

  1. Haha swietne wnetrza a ten Harley jest taki piekny normalnie dzielo sztuki, ze nawtej ja bym go u nas wstawila choc zadne z nas motorowcy!:-) Milego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motocykl lekko wybrakowany, ale mimo wszystko robi wrażenie, a może właśnie dlatego robi wrażenie, że brakuje mu części? :)
      Również życzę Tobie miłego weekendu!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Cudowne! Jestem zachwycona!
    Wspaniałej soboty Kasiu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialnie ! Świetne mieszkanie !
    Oprócz ciężkich butów i motocykla uwagę zwracają też drewniane dechy i czaszki.

    Gratuluje "znaleziska" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kaśka ;)
    Są, są i oglądają. Świetny blog ;) noo i oczywiście za życzenia dziękujemy;)
    Pozdrawiam Paweł Dyląg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paweł, hahaha, no to jeśli "są i oglądają", to jestem spokojna ;)
      Trzymaj się! Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Cudnie cudnie cudnie!! Mogłabym tam zamieszkać już, bo uwielbiam stare rasowe motocykle - żadne tam kolorowe ścigacze nie robią na mnie wrażenia. Ale krążowniki szos!!!! Wow!!! (a do ślubu jechałam URALEM:P)
    Niby NYC, a czuć tu Skandynawię...i nawet książka True Norwegian Black:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, do ślubu URALEM? To jest to! :)
      Ścigacze - no way :)
      Też zauważyłam "True Norwegian Black Metal".
      Rzeczywiście klimat wnętrz jest bardziej sztokholmski niż nowojorski. Trzymaj się ciepło! :)

      Usuń
    2. Kasiu, stary poczciwy ural towarzyszył nam na nowej drodze życia, wujek mojego M jest szalony na punkcie starych maszyn, aut i motocykli...Jadąc po mnie M miał nawet zamontowany karabin:) A nieodlacznym elementem wyposażenia była flaga ZSRR:)

      Usuń
    3. Hahaha. Ale numer!
      No, to ja przy Tobie wypadam słabiutko... ;) - jechałam zabytkową Warszawą. Jej właściciel to pasjonat. Nie widziałam bardziej zadbanego wozu :)

      Usuń
    4. Kasiu bomba!!! Ja też myslałam na początku o Syrence bądź Warszawie, nawet roważałam opcję maluszka:)
      Ale kiedy przypadkiem u wujka dojrzałam URALA to wszystko inne poszlo w niepamięć

      Usuń
  6. Cześć Kasiu,
    rewelacyjne wnętrze i świetne zdjęcia :)

    Kasiu bywam systematycznie, podglądam jednak się nie odzywam ;) ale dzisiaj bardzo ciepło pozdrawiam ze słonecznego Cieszyna!

    Lidia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidio, bardzo, bardzo mi miło!
      U mnie też było dzisiaj słonecznie. Super, niech tak już zostanie :)

      Usuń
  7. Kwintesencja- prostota i pasja!
    Rewelacyjne wnętrze!

    Pozdrawiam,
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, witam serdecznie na DB-blogu.
      Tak, pasję i spójność widać tu w każdym detalu.

      Usuń
    2. Dziękuję, bardzo mi miło :)
      Od pewnego czasu jestem stałą obserwatorką Pani wpisów, komentatorką rzadziej :)
      Podziwiam :)
      Agnieszka

      Usuń
  8. Kasiu - ja kiedyś wstawiłam na wystawę bożonarodzeniową PRL-owskiego polskiego Harleya i też robił wrażenie (http://kwiatyjolandy.blox.pl/tagi_b/198/Boze-Narodzenie.html)
    Pozdrawiam serdecznie
    jolanda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, Junak jako Harley PRL-u - super! ;)
      No, nie łatwy temat florystyczny Wam się trafił, ale wybrnęłyście rewelacyjnie! Gratulacje!
      A tak na marginesie masz bardzo ciekawy i twórczy zawód :)
      Jolu, może wiesz co począć z cebulkami przekwitłych hiacyntów?

      Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
    2. Kasiu - przekwitłe kwiaty cebulowe muszą mieć jak najdłużej liście, bo z nich czerpią pokarm na przyszłe kwitnienie; mogą leżeć bez ziemi i podlewania gdziekolwiek (bo już nie są ozdobą), jesienią możesz wsadzić do ogródka - zakwitną wiosną.

      Usuń
    3. Zapomniałam - junak nazywany był w PRL-u harleyem, autentycznie. Przecież wiesz, że przekopałam cały internet z dziewczynami w poszukiwaniu inspiracji. Teraz miałabym kogo zapytać o inspiracje.
      Buziaki

      Usuń
    4. Jolu, bardzo dziękuję za instrukcję w sprawie hiacyntów. Szkoda, że kwitną tak krótko. Żaden kwiat nie przebije chyba storczyków, które u mnie kwitły non stop :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. znakomite wnętrze! :)ajajaj... tylko przerażają mnie te czaszki :)

    OdpowiedzUsuń