poniedziałek, 6 lutego 2012

ZDJĘCIA DLA SÖDRA

W tegorocznych, szwedzkich magazynach wnętrzarskich często gości reklama firmy SÖDRA, producenta m.in. wyrobów z drewna do wykończenia wnętrz, głównie desek i boazerii.
Autorem pięknych zdjęć reklamowych jest Mikael Dubois. Więcej prac tego fotografa znajdziecie tutaj - dubois.se. Nad stylizacją czuwała Lotta Agaton. Bardzo lubię jej projekty. Lotta oprócz tego, że zajmuje się stylizacją wnętrz jest także znaną bloggerką. Tych, którzy jeszcze nie byli zapraszam na jej inspirującego bloga - lottaagaton.blogspot.com



Moje ulubione zdjęcie to to z biurkiem. A Wasze?
 
Życzę wszystkim udanego startu w nowy tydzień! 
 
 
 Zdjęcie: Mikael Dubois

 Zdjęcie: Mikael Dubois

12 komentarzy:

  1. To jedyna wersja boazerii do przyjęcia - biała. Wiem co mówię - córka stolarza - musiałam całe życie mieszkać w domu wyłożonym boazerią - fuj - nie dość że wszystkien kurz w tym mieszka to jeszcze był/ jest zakaz demontarzu - wrrr. Nie wytrzymałam i pomalowałam sufit w pokoju synka na biało - o nieeeebo lepiej- nastała jasność:)jakie było pytanie? Czy to będzie kiedyś można jakoś odzyskać - hihihihihi Rozpisałam się ale szczerze nienawidzę boazerii w wersji leśniczówki. Przykład powyżej??? TAK, TAK, TAK:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się oj jak ja się z Tobą zgadzam!!

      Usuń
  2. Cześć Beatko, zgadzam się z Tobą w 100%. Boazeria biała TAK. Natomiast pozostawiona w naturalnym kolorze lub bejcowana na ciemno - absolutnie odpada. Optycznie bardzo pomniejsza wnętrze. Nie lubię sosny, która szybko ciemnieje na "złoty" kolor, dlatego od razu złapałabym za puszkę z białą farbą, żeby uratować sprawę :). Biały sufit z boazerii? Super! Jak w tradycyjnym, skandynawskim domku. Pozdrawiam Cię serdecznie! Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zgrozo, moji rodzice w swoim salonie wciąż mają pociemniałą sosnową boazerię. I na nic się zdają namowy żeby ją przemalować lub choćby pobielić.
      Ach i jeszcze ganek jest cały w boazerii :)

      Usuń
    2. Oj :)
      Czasami przyzwyczajenia są bardzo silne i różne są też gusta. Najważniejsze, żeby każdy czuł się u siebie dobrze :)
      Pozdrawiam Gosieńko!

      Usuń
  3. Lotta, jest bardzo inspirjąca :) lubię ten jej styl!
    Drzewko cytrynowe na ostatnim zdjęciu mega orzeźwia:) Podoba mi się też ta bielona ściana i chyba mamy podobne zdanie na temat boazerii. Zasadzam na kawałek jasnej w domu i wszyscy mi odradzają. Że zmniejszy, że bez sensu i w wogóle, co to za pomysł??
    Biureczko, fajne ale dla mnie zdecydowanie za małe by było, krzesło ciekawe, znowu myślę o kąciku kawowym :)

    Beata fajnie napisała o boazerii "leśniczówkowej" hahaha :) brakowało mi tego określenia!

    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Krzesło przy biurku jest "mega" (jak mówi mój Frycek), jakby za chwilę miało ożyć i powędrować na tych swoich nóżkach:). Podobają mi sę w tym wnętrzu okna- jak ja bym chciała mieć tyle światła! Piękna jest lampa przy łóżku, a to cytrynowe drzewko w cudnej donicy wzięłabym sobie bez wahania.

    Co do boazerii- jakie ja mam szczęście, że mój mąż kompletnie nie ingeruje w moje wnętrzarskie pomysły, w jednym z naszch mieszkań mieliśmy w pokoiku córki boazerię-pomalowałam ją na jasny niebieski:).
    Pozdrówki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Olu, myślę, że w Polsce większości boazeria kojarzy się ze smutnymi czasami komuny i klimatami leśniczówkowymi. Dobrze jest oderwać się od tego myślenia. Biała boazeria tworzy wnętrza o niesamowitym klimacie. Trzeba się jednak liczyć z tym, że drewno pracuje. Poza tym montowanie boazerii to czysta robota w porównaniu do na przykład kafelkowania :)

    Bea, taki mąż, który sprawy aranżacji wnętrz pozostawia żonie to prawdziwy skarb :). Jasnoniebieska boazeria - ładnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiu, fantastyczne wnętrze, to prawda. Ja w ogóle bardzo lubię ten styl, jak pewnie sporo z odwiedzających:) Boazerii za to nie cierpię, jedyna, jaką znoszę, to własnie ta biała, choć i tak średnio. Ale do takich wnętrz, pasuje bez dwóch zdań! Pozdrawiam Cię bardzo ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu, piękne wnętrze, bez dwóch zdań. Ja w ogóle bardzo lubię skandynawskie wnętrza, jak pewnie większość odwiedzających. Boazerii za to nie cierpię, choć w takim białym wydaniu faktycznie jest ok:) Pozdrawiam Cię bardzo ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  8. ale mi się podoba:) piękne wnętrze!:) marzy mi się taka ściana z pobielanych desek i ten skandynawski klimat:) bomba!

    OdpowiedzUsuń
  9. Justyna, myślę, że z boazerią jest tak, że albo się ją kocha, albo nienawidzi ;). Dla mnie do przyjęcia jest only white :)
    Podobnie oświetlona światłem dziennym (jak na zdjęciach) była nasza sala od malarstwa na Politechnice Gdańskiej. Trzymaj się ciepło!

    Scraperko, witam Cię serdecznie. Miłego wtorku!

    OdpowiedzUsuń