piątek, 9 grudnia 2011

ŚWIĄTECZNE WNĘTRZA BEZ KROPLI CZERWIENI

Niedawno na DB-blogu przedstawiałam zdjęcia wnętrza domu TUTAJ, które udekorowane zostały świątecznie bez użycia koloru czerwonego. Dzisiaj pora na kolejny taki dom. Jak widać jest to możliwe!

Wnętrze posiada jasną, neutralną bazę, dzięki której przy pomocy kilku dekoracji łatwo przeprowadzić metamorfozę. Wieniec, girlanda na poręczy schodów i choinka z zapalonymi świeczkami (raczej bym się nie odważyła) tworzą przytulny, świąteczny nastrój.



Kuchenna zabudowa meblowa jest monochromatyczna, biała. 
Podłoga w stylu ship deck. Bardzo ją lubię. Polecam! Najładniej prezentuje się w niezbyt dużych pomieszczeniach.

Źródło: Bo Bedre. Zdjęcia: Kristian Septimius Krogh

Miłego dnia!

9 komentarzy:

  1. .... hm, wiadomo że możliwe, jeśli ktoś chce zrezygnować z królewskiego koloru:) Szczególnie w tak ascetycznym wnętrzu- konsekwencja na maxa. Przyznam, robi wrażenie, natomiast ja po dwóch dniach oszalałabym chyba w takiej lewitującej przestrzeni, więc zdecydowanie to nie moja bajka :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też się podoba, a szczególnie naturalna choinka. Kupilismy do domu małą w doniczce i aż żal dekorować bo naturalna wygląda tak uroczo/

    OdpowiedzUsuń
  3. pewnie ze możliwe wymaga to tylko samozaparcia i nie poddawaniu się świątecznym zakupom dekoratorskim.
    Podobają mi się cytrusy na paterach tu i tam, które kojarzą ze świętami mnie przynajmniej z racji czasów w jakiś się dorastało he he he :)

    Na takie świece choinkowe i ja bym się nie odważyła, po tym jak mi ostatnio mały tea lighcik prawie pożar zrobił.

    ahhhh i ten śnieg:) tu oczywiście leje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej Kasiu!
    Pieknie! ale tez nie dla mnie:-) troche za zimno, jakos mi brakuje przytulnosci, mimo to ogolnie bardzo ladnie!
    Podloga w kuchni swietna! i te okno tam na koncu, w ogole dom z zewnatrz jest tez rewelacyjny, ah marzenie! Pozdrawiam cieplusio

    Syl:-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Mając taką bazę można co roku zmieniać kolorystykę dekoracji:). Podoba mi się tu kuchnia, część z kuchenką szczególnie- ozdobiona masywnymi świecznikami, srebrną tacą, miszung nowoczesności i staroci, prostoty i zdobnictwa. Zabawne są te rogi na kominku, jakieś takie przewrotne, diabelskie;). Maleńka choinka stoi w pięknej donicy- więcej ozdób chyba jej nie potrzeba:). Tylko ta zebra mi zgrzyta;/. Domek z zewnątrz- bajkowy, lubię takie niewielkie domy sztachulcowe.

    Al- zapach mandarynek w paczkach od Mikołaja:)

    Miłego piątku- Bea

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie! Ale w takim domku to chyba bym tylko siedziała i.. siedziała? :-))) Strach zburzyć taki idealny porządek i wszystko-na-swoim-miejscu :-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne wnętrze, wręcz idealne, dobrze by mi tam było. Kuchnia moich marzeń jest idealna. Moja mama nie lubi zbyt dużo dekoracji i właśnie wczoraj próbowałyśmy coś wyczarować praktycznie z niczego naturalna girlanda trochę lampek, świece a i tak od razu zrobiło się przytulnie i świątecznie. Co do wczorajszego warzywniaka i rynku to odwiedzam stary rynek oliwski w Oliwie niedaleko parku Oliwskiego tuz przy głownej bramie. Kocham włóczyć się po Starej Oliwie :)
    Miłego weekendu
    p.s. zdjęcia trafia do folderu z inspiracjami , bardzo za nie dziękuję
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  8. Szewc bez butów... - ja bym dała radę, ale musiałabym wymienić te szklane wazony o pałacowych kształtach na inne, prostsze i zrezygnować z zebry, koniecznie! :)

    Gosiu - wiem, wiem, też najchętniej nie dekorowałabym choinki wcale. Niestety dzieci nie rozumieją takiej ascezy, więc choinka bez dekoracji pozostanie w tym roku w sferze marzeń.

    Olu, mi też cytrusy kojarzą się ze świętami z racji czasów w jakich dorastałyśmy. Pamiętam jak podawali w wieczornych wiadomościach informację, że właśnie do portu przypłynął transport pomarańczy na święta. W obecnych czasach, to totalna abstrakcja! Na szczęście :)

    Syl - dom ze zdjęć jest moim zdaniem nawet ładniejszy z zewnątrz niż wewnątrz :)

    Bea - no właśnie, ta zebra też mi "zgrzyta" :). Według mnie to małe nieporozumienie.

    Agnieszka - wnętrza wyglądają tak, jakby zamieszkiwali je tylko dorośli. Ma się wrażenie, że jedna "nie tak" odstawiona filiżanka zepsuje całą kompozycję.

    Kasiu - biała kuchnia jest i będzie zawsze dobra. Wygląda sterylnie, czysto, ale nie musi chłodno. Wszystko zależy od dodatków.
    Naturalna girlanda? Brzmi ciekawie :)
    Tak myślałam, że to o tym rynku myślisz. Ja też kocham spacerować po Starej Oliwie. Cudowny klimat. Według mnie są tam ładniejsze zakątki niż w Sopocie i na pewno bardziej kameralnie. Po przeczytaniu "Hanemanna" Stefana Chwina można polubić Oliwę jeszcze bardziej.

    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Jutro weekend! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z Wami, że zebra to nieporozumienie. Znacznie lepiej wyglądałaby w tym miejscu naturalna skóra bydlęca, albo w ogóle nic. Poza tym szczegółem, te wnętrza bardzo mi się podobają. I nie są wcale ascetyczne, przeciwnie, są bardzo przytulne, tylko konsekwentne kolorystycznie.

    OdpowiedzUsuń