sobota, 29 października 2011

APARTAMENT W KOPENHADZE

Mieszkańcami 200-tu metrowego luksusowego apartamentu zlokalizowanego w centrum Kopenhagi jest Stine Trampe Broch (graficzka prowadząca własną firmę), jej mąż James i ich dwóch synów: czternastoletni Magnus i dwunastoletni Mikkel. Co zwróciło moją uwagę w tych wnętrzach? Wysokie sufity, sztukaterie zastosowane przy suficie i piękne, wysokie listwy przypodłogowe.

Po lewej: Barek z czarnym blatem właściciele wykonali sami. Nogi pochodzą z Ikea.
Po prawej: Miska z oferty Tine K Home.


Dwa dwuteowniki przebiegające pod sufitem w poprzek przedpokoju pomalowane zostały na biało, dzięki czemu nie skupiają na sobie uwagi. W głębi pod ścianą ustawiono czarne siedzisko ze schowkiem pod klapą - mój zdecydowany faworyt!

 Sypialnia jest tu bardzo ascetyczna. Największą dekorację stanowią poduszki.

Stine Trampe Broch - właścicielka apartamentu.

Wszystkie zdjęcia pochodzą z Femina.

3 komentarze:

  1. piękna przestrzeń, nie będę znowu pisała o mojej jej braku, bo się stanę nudna:) i przestaniesz akceptować moje komentarze.

    sufit jest genialny, listw nie dostrzegam. Wspominałam już jak ja walczę o listwy porządne w mieszkaniu i o obróbki od zeszłego roku nawet przestawiam z kąta w kąt gotową materię na nie.
    Wracając do prezentowanego apartamentu, kolejna perełka, jak zawsze wynajdziesz :)

    ... a to drzewko na biżuterie ja wiedziałam, że już ktoś zrobił. Bo mnie taki pomysł po głowie chodzi...

    Dobrego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ola, nie przestanę akceptować Twoich komentarzy :)
    Listwy przypodłogowe widać na zdjęciu przedstawiającym przedpokój, a w sypialni - podsufitowe.

    Drzewko jest pomysłowe i raczej proste do wykonania :). No i jak widać przydatne. Trzeba tylko mieć je czym obwiesić ;).

    Trzymaj się!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki :)
    Dojrzałam sufitowe od razu bo mam trochę świra na punkcie tych kosteczek, zgromadziłam kilka metrów gzymsów z tą kosteczką i nie daje jej ruszyć twierdząc że ja ją na coś wykorzystam :)

    i oczywiście na napis drewniany w kuchni zwróciłam uwagę z Chanel mi się skojarzył :)

    OdpowiedzUsuń